Ludwik, ale ponieważ, dorastając, stał się wyjątkowo inteligentnym i okazywał upodobania subtelniejsze niż jego towarzysze, przezwano go „mieszczaninem“, i odtąd było to jego stałem imieniem. Uchodził za bardzo zdolnego w rzemiośle, które sobie obrał, rzeźbił nawet nieźle w drzewie. Uważano go też za popędliwego, za wyznawcę zasad komunistycznych, a nawet nihilistycznych, za zapalonego czytelnika awanturniczych, krawawo-dramatycznych romansów, nadto był wyborcą wpływowym i biegłym mówcą na zebraniach publicznych robotników i wieśniaków.
Obrońca nie przestawał utrzymywać, że obwiniony ma pomieszanie zmysłów, W istocie trudno było przypuścić, aby ten robotnik zabił najlepszych swoich klientów, bogatych i szlachetnych, (przyznał to sam], od których w ciągu dwóch lat wziął za robotę około trzech tysięcy franków (świadczyły o tem jego książki). Jedynem wytłumaczeniem zbrodni mógł być szał, idée fixe wykolejonego, który się mści na dwojgu obywatelach za wszystkich, przyczem adwokat lekko napomknął o przydomku „mieszczanin“, nadanym temu opuszczonemu, i zawołał:
— Czyż to nie ironja i to ironja, mogąca do szału doprowadzić nieszczęśliwego chłopca, nie mającego ani ojca, ani matki? Jest gorącym republikaninem. Co więcej, należy on do tej partji politycznej, którą Rzeczpospolita karała niegdyś śmiercią i wygnaniem, a którą dziś przyjmuje z otwartemi rękami; do partji, dla której zbrodnia jest zasadą, a podpalenie najprostszym środkiem walki. Te smutne nauki, zgodnie potwierdzane zebraniach publicznych, zgubiły go. Słyszał republikanów, kobiety nawet — tak, kobiety! — żądające krwi Gambet-
Strona:PL G de Maupassant Ojcobójca.djvu/12
Wygląd
Ta strona została przepisana.