Poza tem dobry chłop, nieobraźliwy i usłużny, z zapałem niezrównanym zajmował się teraz zorganizowaniem obrony. Kazał kopać doły w całej okolicy Rouen, wyciąć wszystkie drzewka w lasach sąsiednich, nastawiać pułapki po wszystkich drogach, by za bliżeniem się nieprzyjaciela, zadowolony z tych przygotowań, co szybciej cofnąć się do miasta. Teraz sądził, że będzie użyteczniejszym w Hawrze, gdzie podobne przygotowania wydawały mu się koniecznością.
Siedząca obok niego kobieta, jedna z tak zwanego półświatka, była znaną ze swej tuszy przedwczesnej, która zjednała jej przydomek Kulki łojowej. Mała, krągła ze wszystkich stron, tłusta, jakby utuczona, o palcach pulchnych, z dołeczkami przy wszystkich zgięciach, wyglądających jak buncik krótkich kiełbasek; skórę miała świecącą i jędrną, a pierś ogromną, falującą pod suknią. Mimo to była ponętna i pociągająca swą zdrową, bujną świeżością. Twarz niby czerwone jabłko, pączek piwonji, mający się rozwinąć, a wspaniałe oczy czarne, osłonione były długiemi, gęstemi rzęsami, które rzucały cień na pulchne policzki. Śliczne usta, drobne, wilgotne, jakby do pocałunków stworzone, ozdobione maleńkiemi, błyszczącemi ząbkami, dopełniały całości.
Prócz tego przypisywano jej mnóstwo zalet niezrównanych.
Zaledwie ją poznano, wszczęły się wśród uczciwych kobiet szepty, a słowa „prostytutka“ i „publiczna hańba“ szeptano tak głośno, że Kulka łojowa podniosła głowę. Powiodła po swych sąsiadach, spojrzeniem tak wyzywającem i dumnem, że w jednej chwili zapanowało głębokie milczenie, i wszyscy spuścili oczy, z wyjątkiem Loiseau, który ukradkiem śledził ją swemi chytremi oczkami.
Strona:PL G de Maupassant Ojcobójca.djvu/106
Wygląd
Ta strona została przepisana.