Strona:PL Franciszek Karpiński - Pieśni nabożne.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Còż mu oddał ròd zacięty?
Przyſzedł do ſwych, nie przyięty!
Jeſzcze nań potwarż włożyli,
Y Ludzie Boga ſądzili!
PL Franciszek Karpiński - Pieśni nabożne s 12.png
Wycierpiał policzki, bicze,
Y więzienie Niewolnicze!
Sprawca wolności człowieka,
W ciemnym lochu zgonu czeka!
PL Franciszek Karpiński - Pieśni nabożne s 12.png
Potym go na śmierć wiedziono,
Z Ciernia koronę włożono,
Gwoździami na krzyż przybito,
Y włocznią bok mu przeſzyto!
PL Franciszek Karpiński - Pieśni nabożne s 12.png
Tak Swiętą Krwią zlany cały
Umarł ſromotnie Pan chwały!
Y gdy w Ludziach twarda duſza,
Cała Natura ſię wzruſza.
PL Franciszek Karpiński - Pieśni nabożne s 12.png
Drży ziemia, ſłońce zaćmione!
Groby zmarłych otworżone: