Strona:PL Frances Hodgson Burnett - Tajemniczy ogród.djvu/197

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ROZDZIAŁ XIX.

«NADESZŁA CHWILA».


Po doktora Cravena posłano naturalnie zaraz rano po napadzie nocnym Colina. Wzywano go zawsze zaraz, ilekroć taki napad miał miejsce; za każdym zaś razem, gdy przyjeżdżał, znajdował bladego, wymizerowanego chłopca, leżącego na łóżku, wstrząsanego łkaniem, nadąsanego i tak zdenerwowanego, że za lada słowem gotów był wybuchnąć nowemi łzami. W rzeczy samej dr. Craven nie znosił tych niemiłych wizyt. Dlatego przybył tym razem do Misselthwaite dopiero po południu.
— Jakże się ma? — spytał pani Medlock podrażniony. — Pękną mu kiedy naczynia krwionośne w takim napadzie. Cała choroba tego chłopaka to histerja i brak panowania nad sobą.
— Więc panu doktorowi powiem — odparła pani Medlock — że pan doktór oczom swoim nie będzie chciał uwierzyć. Otóż ta nieprzyjemna, niepozorna dziewczynka, równie dziwaczna i nieznośna, jak on sam, poprostu czary na niego rzuciła. Jak ona to zrobiła, to trudno zrozumieć. Bóg widzi, że niema nawet na co spojrzeć, nie słychać jej, by się odezwała, a jednak zrobiła to, czegoby nikt z nas zrobić nie śmiał. Dziś w nocy wpadła na niego zupełnie jak dziki kot