Strona:PL Frances Hodgson Burnett - Co się stało na pensyi.djvu/035

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Szybko się opamiętała. Już chciała powiedzieć: »że jesteś mało inteligentna«.
— Że co? — badała Ermengarda.
— Że się trudno uczysz. Jeżeli nie możesz, to nie możesz. Jeżeli ja zaś potrafię, to potrafię — oto wszystko. — Chwilkę zamilkła, poczem ciągnęła wolno, na swój sposób w miarę jak myśli poczęły jej napływać do głowy.
— A może, — mówiła — to nie dosyć módz się szybko uczyć i łatwo pojmować. Dla drugich znaczy więcej, gdy się jest dobrym. Gdyby Miss Minchin posiadła wszystkie rozumy świata, co nie jest i nie będzie, i gdyby była taka przytem, jak jest, toby zawsze była nieznośna i wszyscy by ją nienawidzili. Bardzo wielu ludzi zdolnych krzywdziło drugich i było złymi naprzykład Robespierre —
Znów zamilkła i przyglądała się towarzyszce.
— Pamiętasz, co ci o nim mówiłam? — spytała. — Jestem pewna, żeś zapomniała.
— Wszystkiego coprawda nie pamiętam — wyznała Ermengarda.