Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom III.djvu/74

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Okręty druzgocącej, jawim się w tej ziemi
Argiwskiej, bośmy właśnie widzieli, jak swemi
Rękami-ś zabił matkę swą, a naszą siostrę.
Zapłatę wzięła słuszną, ale ty, na ostre
Idący, źleś postąpił. A zaś co do Feba —
Ten Fojbos! Lecz to pan mój, więc zamilknąć trzeba
I wszystko trzeba chwalić. Ty zaś od tej chwili
Wypełnić musisz wszystko, co ci narzucili
I Zeus i twoja Dola. Elektrę za żonę
Pyladesowi oddasz i ojczystą stronę
Argiwską masz porzucić, albowiem z powodu
Zamordowania matki wstęp ci jest do grodu
Wzbroniony. Straszne zmory, psiookie boginie,
Zażarcie ścigać będą tułacza, co ninie
Stąd pójdzie, aż zabiegnie w przybytek Pallady
Ateńskiej. Ta cię zbawi od mściwej gromady
Tych wężów jadowitych, tak, że się już ciebie
Nie będą śmiały dotknąć: W tej groźnej potrzebie
Zasłoni cię swą tarczą z Gorgony obrazem.
Jest wzgórze Aresowe w tem mieście, gdzie razem
Zebrali się bogowie raz pierwszy na roki
Z przyczyny krwi. Gdyż Ares w swej złości głębokiej
Haliorrhosthiosa zabił, syna władcy morza
Z powodu swojej córki nieślubnego łoża.
Od chwili tej bogowie aż po dni dzisiejsze
Ferują tu najświętsze i najniezłomniejsze
Wyroki. Przed trybunał ten i twe cię losy
Postawią, by od śmierci równymi cię głosy
Sędziowie uwolnili: matkobójstwa winę
Loksyasz[1] weźmie na się, gdyż on ci w godzinę

  1. Apollon.