Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/200

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Stoi Fojbosa gmach?
Że w niej swój pęp ma świat?...

ION.

Tak, wełnianemi wstęgi owinięty,
Gorgony go strzegą od lat —
Jest święty.

CHÓR.

Tak nam mówiono.

ION.

Pod dach
Nikt się nie wkradnie boży,
Jeśli objaty nie złoży,
Jeśli z Fojbosa warg
Nie zechce świętej usłyszeć wyroczni —
Dopiero wówczas może najniezwłoczniej
Przestąpić próg,
Za którym mieszka bóg,
Przed tem daremny targ!

CHÓR.

Teraz już wszystko wiem.
Żadna z tej naszej rzeszy
Nie myśli o tem złem,
By boskie obrażać prawa.
Już mnie sam widok ucieszy
Pięknych zewnętrznych ścian.

ION.

Tem, co jest wolno, niech świat się napawa!

CHÓR.

Posłał mnie władca, mój pan,
Bym oglądnęła świątynię.