Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom I.djvu/292

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wymowy,
Już sobie wzajemnie uległy,
Gdy tłumu pochlebca, gaduła przebiegły,
Laertiada,
Miodnemi słówkami do wojska zagada,
Że nie wypada,
Aby śród Danaów najlepszy, jedyny,
Mógł być tak pohańbion dla jakiejś dziewczyny,
By przed Persefoną nie skarżył się kiedy
Ten czy ów z poległych, iż z trojańskiej biedy
Wyszli Danaowie pełni niewdzięczności
Dla onych z Danaów, co swe kładli kości
Na boju łan krwawy dla helleńskiej sprawy.
Odysej do ciebie wczas przybędzie krótki,
Aby cię okrutnie pozbawić twej młódki,
Aby ci ją wyrwać ze zgrzybiałej dłoni.
Niechaj-że coprędzej stopa twa pogoni
Do przybytków świętych, do bogów ołtarzy,
Przed Agamemnonem klęknij, proś mocarzy
Tych co są na niebie, i tych, którzy dzierzą
Władzę śród podziemi!
Może, poruszeni prośbami twojemi,
Zechcą się zlitować nad tobą, macierzą,
I biednego dziecka nie zabiorą tobie,
A może zobaczysz, jak się złoży w grobie
Nieszczęsna twa dziewka, krwi zlana purpurą,
Co oto wstęgą ponurą
Hojnie się powije
Ze złocistej szyje.

HEKABE.

O bolu ty mój, jak strząsnąć ten znój?!
Do jakich z tych warg mam uciec się skarg?