Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom I.djvu/183

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Chcę być ci pożyteczną i dlatego radzę
Dać spokój, wszak obrażasz ludzkich ustaw władzę.

MEDEA.

Nie mogę! Jednak tobie przebaczam, wiem przecie,
Żeś nigdy tyle złego nie zniosła na świecie.

CHÓR.

By zgładzić własne dzieci, twa myśl się wytęża?

MEDEA.

W ten sposób ja najsilniej ugodzę w pierś męża.

CHÓR.

Ze wszystkich kobiet będziesz wówczas najbiedniejsza.

MEDEA.

Idź sobie! Na nic zda się twa mowa dzisiejsza.

(Do piastunki)

Ty spiesz się i Jazona przywiedź mi tej chwili.
Posługi najwierniejsze ty spełniasz najmilej.
A milcz — to moja prośba! Zważać będziesz na nią,
Jeżeliś jest kobietą i kochasz swą panią.

CHÓR.

O rodzie Erechtejowy, z szczęścia dawnego znan,
Wieczystych bogów plemię,
Zamieszkujące tę ziemię,
Przesławnej mądrości kraj!
O ty, co depcesz łan,
W błękitny zatopion maj,
Te błonia,
Gdzie dziewięć onych świętych, pierydzkich Muz
Jasna zrodziła Harmonja:

*