Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom I.djvu/129

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ADMETOS.

Ajaj! żałosny ten próg!
Ten widok żałosny
Opustoszałej chudoby!
Ajaj! O rety! Ajaj!
Ajaj! Ach dokąd mi biedz?!
Gdzie stać?
Co rzec?
O czem zachować milczenie?
Na zawsze upaść mi z nóg!
Nieszczęsna zrodziła mnie mać!...
W umarłych zeszedłbym kraj,
W ich groby,
Do ich mnie ciągnie miedz!
Nie nęci mnie już blask wiosny,
Nie chcę już ziemskich dróg!
Taki mi klejnot śmierci bóg
W Hadesu zabiera ciemnie!...

CHÓR.

O tul się, tul,
Ukryj się, zamknij we dworze!

ADMETOS.

Ajaj!...

CHÓR.

Godzien narzekań to ból!

ADMETOS.

Ach! Ach!

CHÓR.

Straszne cię zmogły katusze!
Wyznać to muszę!..