Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom I.djvu/126

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


HERAKLES.

Niewiasta zmarła cudza. Zresztą wszyscy zdrowi
W tym domu twego pana. Więc pocóż te żale?

SŁUGA.

Jak zdrowi? Więc wypadku tego nie znasz wcale?

HERAKLES.

Snać pan mnie twój oszukał. Nie znam klęski żadnej!

SŁUGA.

Mój pan jest zbyt gościnny, zanadto układny.

HERAKLES.

Więc tak? O swem nieszczęściu nie rzekł mi ni słowa?

SŁUGA.

Idź! Żegnaj! Losów króla pełna jest ma głowa.

HERAKLES.

Że zmarła jakaś obca, zrzec się uczty błogiej?

SŁUGA.

Toć mocno ona wrosła w tego domu progi.

HERAKLES.

O obcych w ten się sposób chyba że nie gada.

SŁUGA.

Inaczej, czyż smuciłaby mnie twa biesiada?

HERAKLES.

Więc skrzywdził mnie gospodarz, tak ja rzecz tę biorę.

SŁUGA.

Zapewne, żeś w tym domu zjawił się nie w porę.
Żałoba jest w nim dzisiaj; postrzyżone włosy
I suknie widzisz czarne.