Strona:PL Ernest Buława - Poezye studenta tom III.djvu/392

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


NAD MUMIĄ.

FANTAZYA.

(POŚWIĘCONE LISZTOWI.)

O biedny Joriku!...
HAMLET.

W zamierszchłe wieków zapadłych przestworza
Jak wielkie słońca wygasłe na wieki,
Myśl mą ponurzam; a jak w toniach morza
W odmętach dziejów topi duch powieki!...
O martwa mumio! relikwio dziejowa,
Gdybyś przemówić mogła dźwiękiem słowa.
Jakimby słowa losom poświadczyły? –
Jakich tajemnic źródła ożywiły?...
O biedna niema!... czyż się tobie śniło,
Że w szklannej skrzyni, w cudzych ludzi ziemi
Będziesz ciekawych tłumowi smętnemi
Kształtami świadczyć o tem – co tu było!...
Może królewskie berło miałaś w dłoni,
Co rozkruszona dziś leży w atomach?...
Może z orężem po zwycięztwa błoni
Łączyłaś szczepy ludów w ich odłomach?...
A może – w piersi twej serce kochanki
Jak rzewne źródło, młodzieńcowi biło?...
I czerepowi twej czaszki, w poranki
Może się boskim snem o lubym śniło?
Możeś ty mumio!... możeś miała syna?...
Który cię kochał... a którego kości
Dzisiaj za morzem śpią, gdy wiatr wspomina
Wyciem Iwa czas ten, w piramid ciemności?...
W podziemiach, chwały dni – i dni młodości...
Może twe prochy za syna prochami
Stęsknione, w nicość sypią się żalami? –
Bo tu na ciebie spójrz każdy z ludzi,
Pójdzie – jak przyszedł – i twą, ciszę zbudzi,
A więc jeżeliś tu kiedy kochała,
Jeżeliś serce w tym szkielecie miała,