Strona:PL Ernest Buława - Poezye studenta tom III.djvu/284

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ANTI-STROFE.
(CHÓR DZIEWIC.)

      Już morze płomieni ogarnia ich ciała ot piękne!...
Lecz patrzcie!... zwisł orzeł tam Zeusa nad niemi!...
Spadł!... porwał w swe spony o ! cytrę Safony
I wzleciał w błękity ... żegluje!... w mgle z krzykiem radość topnieje!...
O morze płomieni!... namiętne!... i ślepe języki!...
O falo ognista wichrami czochrana rannemi!...
O! bezlitosna! już w twoje zapada objęcie,
O ! ukochana! o młoda! o! Lezbu ta para najmilsza!...
                  O! biada! o! biada! o! biada!...

EPODON.
(CHÓR WSPÓLNY.)

      Już gaśniesz o! hydro płomieni!... pożarłaś ofiary!...
Zbierajmy o! wspólnie popioły rozwiane,
I w urnie na łódź twą o! weź je ty dziki szaleńcze,
Bo pewnie cię nasze i oko i ucho utraci...
Lecz bądź ty silniejszym od twojej boleści szalonej,
Bo słabsza ojczyzna ci Lety podaje w dłoń czarę!...
A Psyche ty boska! ich cieniom łaskawa miłośnym
Bądź skłonną w świątyni twej nowej o! Lezbu dziewicom!...
                  Lecz biada! o! biada! o! biada!...


URANIA.

       I głucho szumią senne tonie morza,
Selene w pełni rozlewa blask złoty,
A postać jakaś wypływa z przestworza,
Pian i korali ... z uśmiechem tęsknoty!...
Czy to Hellady postać ... raz ostatni
Wypływa, żegnać ludów orszak bratni?...