Strona:PL Ernest Buława - Poezye studenta tom III.djvu/169

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


«Pędzę pu[c]haczy król – bezbronne dziecię –
«Teraz niech we mnie biją wrogi moje,
«Niech mnie jak kruki rozszarpią szponami
«Konającemi będę im ustami
«Dziękczyć za pomstę – za krwi mojej zdroje – !...
«Śmiech tylko dziki to me życia hasło
«Dokoła wszystko – wszystko – wszystko zgasło –
«Żem zabył nawet wspomnień dni dziecinnych,
«Chwilek uroczych, jasnych i niewinnych –
«Lecz precz nie cisnę z gardła tego krzyża
«Co matka dziecku niegdyś nałożyła?...
«On mnie tu wstrzymał gdzie się skała zniża,
«W łono otchłani gdzie głazów mogiła...
«Kości me młode – już zwłóczone, stare,
«Pocóż je włóczę dotąd – kiedy siła
«Młodości mojej przeżyła dni jare?...
«Gdy włos bieleje, głowę wiekiem chylę,
«Zgasły dni chwały i rozkoszy chwile
«Dziś przeszłość za mną – a wieczność przedemną,
«Zamiana katusz ziemskich na piekielne
«(Jeźli są gorsze) – dusza im wzajemną –
«Byle już inne były – z żmii jadami!...
«O! stargaj więzy – przeklęte! śmiertelne!
«Już czas za długi obcuję z wichrami,
«I gwiazdy tylko widzą te dni czarne
«Skała milcząca! – już sercem z skałami
«Obym skamieniał w te dni długie! marne!. .»
Tak duma niemy przy błyskawic blasku,
Choć drży od zimna, rozkoszą mu burza –
On się piorunom spowiada w ich trzasku,
I dumne czoło gdy w ciemnościach nurza
Wicher tu chmury liści z drzew porywa
Szamocze brodą – włosy mu rozwiewa –
A on tak niemy – straszny i sam w sobie
Stoi jak posąg na ojczyzny grobie!...