Strona:PL Ernest Buława - Poezye studenta tom III.djvu/112

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Bledną na chwilę od jego promieni
I znów ich lice pieszcząc się rumieni –
Lecz milej pieszczą się kochanków dłonie,
Od róży co słowikom w szkarłat płonie
Jaśniejszysz zorzy blask? ich dusz? czy fali?

IX.

Wyspą szczęśliwych rybacy ją zwali!...
............

1856. Kraków.