Drugi wysypie sto korcy[1] odmówionych psalmów. Inny naliczy krocie swych postów[2], i za zasługę jeszcze sobie policzy, że tyle razy o jednym tylko będąc obiedzie tak się naładował, że mu ledwo brzuch nie pękł. Inny wywali taką kupę wypełnionych praktyk, że ich byś nie zabrał i na siedm największych kupieckich okrętów. Inny przechwalać się będzie, że pół wieku jak gąbka przesiedział w swej celi[3]. Inny, że ochrypł od ustawicznego śpiewania, zdziczał i zgłupiał w swej samotności, lub od wiekuistego milczenia stracił władzę języka[4]. Ale Chrystus Pan, przerywając te bez końca przechwałki, co to za nowy, rzecze, rodzaj żydów[5]? Nie znam innego zakonu, krom mego, o którym właśnie żadnej od was nie słyszę wzmianki. A wszakże kiedyś bez wszelkich przypowieści i ogródek przyrzekłem królewstwo niebieskie, dziedzictwo Ojca mojego, nie kapłanom, modłom i postom, ale dziełom wiary i miłości. Nie znam tych[6], co się tak bardzo znają na swoich zasługach. Niech ci, co się mają za świętszych odemnie, idą sobie do raju Mahometa, lub innego z Bazylidesem[7] szukają nieba, albo je nowe każą dla siebie stworzyć tym, których ustawy i tradycje więcej ważyli nad moje przykazania. Na te słowa, widząc oddane przed sobą pierwszeństwo furmanom i majtkom, jakże się zapłoną, jakiemi oczami jedni na drugich poglądać będą? A jednak tymczasem z mej łaski łudzeni nadzieją są szczęśliwi. Mimo wyłączenie ich ze społeczności, nikt ich nie śmie lekceważyć, a bardziej obrażać, osobliwie tak zwanych żebrzących[8], ponieważ ze spowiedzi wiedzą wszystkie tajemnice ludzkiego serca, których wszakże nie ważą się wyjawić, chyba gdy dobrze podchmieleni[9] puszczą się w pocieszną gawędkę; wtedy, niewymieniając wprawdzie osób, lecz dają bardzo łatwo domyśleć się każdemu, dla wspólnej rozrywki szczególnie rzecz całą opowiadają sobie nawzajem. Biada temu,
- ↑ Nie gani tu modłów, chociaż i Chrystus Pan nie pochwalał tych długich, słownych modlitw, ale gani miarki że tak powiem psalmów, to jest pewne i w pewne tylko godziny odmawiane modły; korcem bowiem mierzymy.
- ↑ Nie gani też postów w ogóle, ale tylko owe liczone, w które za jednym obiadem tak się nażerają, że i ciałem i umysłem stają się do niczego. A dziwna rzecz, jak się z tego chełpią ci, co cześć boską zasadzają więcej na tych zewnątrznych cielesnych niejakichsiś praktykach, niż na duchu.
- ↑ Alluzja do zakonników, co nigdy prawie, przynajmniej dobrowolnie, nie zmieniają miejsca swojego pobytu, i, jak gąbka skały, tak oni trzymają się murów swojego klasztoru.
- ↑ W oryginale: alius lethargum solitudine contractum, alius linguam jugi silentio torpentem: inny że od samotności wpadł w letarg, czyli spiączkę, drugi że od ustawicznego milczenia stracił władzę języka. Wedle Listrjusza letargowi, czyli nie rozbudzonej spiączce podlegają szczególnie ci, którzy się zbyt nażerają, zwłaszcza ryb, a mało mają ruchu, aprzytem w bezczynności żyją samotnie, jakiemi są ci bracia mnisi, którzy siebie skazali na wieczne więzienie. Powiedział zaś od wiekuistego milczenia, mają bowiem nakazane sobie w pewne godziny milczenia, a tacy podpadają mianowicie tak nazwanym zimnym chorobom, jako to: apopleksji, paraliżowi, zawrotowi, spiączce, czyli letargowi, i spazmom.
- ↑ Bo jak żydzi przechwalali się z obrzezania, szabasów, postów i tym podobnych praktyk, jak to nieraz wyrzuca im na oczy ś. Paweł, a nie mieli prawdziwej pobożności ducha, tak i niektórzy chrześćjanie więcej ważą puste przez się praktyki, niż skupienie i podniesienie do Boga ducha, którego w sobie nie poczuli ani iskierki, takich więc, a szczególniej mnichów, którzyby jedynie o Bogu i duchu myśleć powinni, jakby niczem nie różniących się od żydów, głupota, lecz wcale nie głupio, nazywa nowym rodzajem żydów.
- ↑ Alluzja do owego miejsca Mat. 25, 37. gdzie sprawiedliwi, których dzieła tak uwielbiał Chrystus Pan, nie przyznają się do nich. Tak bowiem mówią: Panie, kiedyżeśmy cię widzieli łaknącego, a nakarmiliśmy cię i t. d. Przeciwnie występni, przyznają się do swych dzieł dobrych i chełpiąc się mówią w. 44. Panie, kiedy żeśmy cię widzieli łaknącym a nie nakarmiliśmy cię i t. d. Lecz Chrystus Pan nie przyznając dzieł ich rzecze do nich: nie znam was. Łuk. 13, 27. Podobna jest przypowieść o celniku chełpiącym się ze swoich postów i modłów i jakby wyrzucającym je Bogu.
- ↑ Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika
<ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "p744"Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika<ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "p744" - ↑ Tak się zowią zakony żyjące z jałmużny, czyli żebraniny (mendicantes), z początku nieliczne Kapucyni, Bernardyni, Karmelici, w niewielkim przeciągu czasu tak się rozmnożyły, że gdy Grzegorz X. r. 1271. zwołał do Lugdunu sobór, na który się zebrało 500 biskupów, 60 opatów, tysiąc prałatów i także prowincjałowie żebrzących zakonów, skasowano wtedy 23 zakony i zatrzymano tylko cztery żebrzące: Dominikanów, Franciszkanów czyli Bernardynów, Augustjanów i Karmelitów. Są jeszcze zakony tak nazwane pustelnicze Kameduli i Kartuzi.
- ↑ Nie stosuje się to do dobrych mnichów, a źli niech to wezmą sobie za przestrogę i upomnienie do poprawy. Nieraz bowiem zdarzyło się słyszeć ich opowiadających to, co słyszeli na spowiedzi, i to nie dla zbudowania, lecz dla wyśmiania i zabawki. Wymieniali miasto, stan, nakoniec dom, a nawet i człowieka, jeśli już umarł, jakby już dosyć dotrzymali sekretu spowiedzi, że go za życia nie wydali. Nie mało podobnych przykładów można byłoby wskazać, ale przez szacunek dla dobrych zamilczę.