Przejdź do zawartości

Strona:PL Erazm z Rotterdamu - Pochwała głupoty.djvu/227

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

czą, że oni gromili i rozbrajali pogańskich filozofów i żydów, najupartszych i najzaciętszych wrogów, ale to wszakże cudami i ostrą cnotą swojego życia, niż syllogizmami, a przytem tak ograniczonych wrogów, że żaden z nich nie potrafiłby zrozumieć ani jednego syllogizmu i quodlibetum Skota. A teraz któryż poganin[1], jaki heretyk nie pierzchnie natychmiast z placu przed tylu najsubtelniejszemi scholastyków syllogizmami, chyba do tego stopnia będzie głupi, że ich nie w stanie jest pojąć, lub tak zuchwały, że się poważy z nich naśmiewać, albo tak bezczelny, że uzbroiwszy się takimże rynsztunkiem ośmieli się zacięty prowadzić bój o zwycięstwo, rzekłbyś czarnoksiężnik z czarnoksiężnikiem, lub rycerz z rycerzem, oba posiadający cudowną i szczęśliwą zaczarowaną broń[2]. Wtedy byłaby to zaiste wiekuista Penelopy tkanina[3]. Mojem zdaniem rozumniejby zrobili Chrześćjanie, gdyby zamiast licznych pułków wytuczonych rycerze, co dotąd bez stanowczego skutku prowadzą wojnę, posłali na Turków i Saracenów tych raczej hałaśliwych Skotystów, nieprzepartych Okkanistów, niepokonanych Albertystów, razem z całą zgrają sofistów, a czego dotąd nigdy nie widzieli, pociesznąby ujrzeli bitwę i bezprzykładne zwycięstwo. Któż bowiem[4] tak jest nieczuły i zimny, któregoby nie zagrzał męstwem dowcip i zapał tych panów? tak ospały, żeby go nieocuciły ich żądła? tak przenikliwy i przewidujący niebespieczeństwo, żeby go nie omroczyły takie brednie? Wam się zdaje, że ja żartuję i szydzę. Nie dziwię się temu bynajmniej, gdyż i między samymi teologami nieco oświeceńsi z politowaniem i prawdziwem oburzeniem patrzą na te, zdaniem ich, puste i głupie brednie. Niektórzy nawet powstają na nich, jak na świętokradców i bezbożnych, że o tak świętych i tajemniczych rzeczach, które więcej należy szanować, niż wykładać[5], plugawemi i że tak powiem, nie mytemi ustami

  1. ↑ Rozumuje przez przypuszczenie (inductionem), że taka sofistyczna teologja na nic się nie przyda, ani do zbicia nawet heretyków. Ci bowiem albo takich subtelności nie pojmują, albo pojmują nawet lepiej od samych teologów.
  2. ↑ W oryginale gladio fortunato. Niektórzy owych czasów królowie i książęta mniemali, że jest taka czarodziejska szczęśliwa broń, którą mając od nikogo być rannym nie można chyba tylko od mającego podobnąż.
  3. ↑ Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika <ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "p492"Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika <ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "p492"
  4. ↑ Całe to miejsce jest pełne ironji.
  5. ↑ Tomasz a Kempis w 4. księdze o Naśladowaniu Chrystusa w r. 18. powiada: „Strzeż się ciekawego a daremnego zgłębiania tego, co jest niezgłębionem, jeżeli w przepaściach wątpienia zaprzepaść nie chcesz. — Więcej Bóg może zdziałać niż człowiek zrozumieć. Pobożne i pokorne poszukiwanie prawdy nie jest zabronionem, byle tylko zawsze było gotowem dać się nauczyć i iść za zdrowem zdaniem OO. ŚŚ. Błogosławiona prostota, która omija przepaściste ścieżki trudnych zagadnień, a idzie równą i pewną drogą przykazań bożych. Wielu utraciło pobożność, przez chęć zgłębienia rzeczy niezgłębionych. Bóg wymaga po tobie wiary i czystego żywota, nie zaś górnego pojęcia i zgłębienia tajemnic Jego. Jeżeli nie rozumiesz i nie pojmujesz tych rzeczy, które są niżej od ciebie, jakże chcesz zrozumieć i pojąć te, które są wyżej? Rozum ludzki jest słaby i może omylić; lecz wiara prawdziwa omylić nie może. Rozum i wszelkie badania jego powinny iść za wiarą, nie zaś wiarę wyścigać albo przełamywać... Bóg jest przedwieczny i niezmierzony i nieskończona jest moc Jego, wielkie i niezbadane czyni rzeczy na niebie i ziemi, i nie masz sposobu przeniknienia cudownych spraw Jego. Gdyby dzieła Boże były takiemi, iżby je rozum ludzki łatwo obejmował; któżby je cudownemi i niewypowiedzianemi nazywał.“