Przejdź do zawartości

Strona:PL Erazm z Rotterdamu - Pochwała głupoty.djvu/217

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

litowaniem na swych towarzyszy, jak karłów, gardzi ich gronem i od nich stroni, ociera się tylko o jaśnie oświeconych i jaśnie wielmożnych, w nadziei świecenia ich blaskiem, Wszystkim znajomy, a nikogo znać niechce, schnie z zazdrości, jeśli kto umie to, co jemu jest obce, nadrabia za to swoją napuszonością, nigdy o nikim nie odezwie się dobrze, wszystkich ma za głupców, durzy niedoświadczoną młodzież, tumani tatulów i matulek i drogo ich dzieciom sprzedaje swą mądrość; co to pół wieku przetrząsając siano i śmiecie, dobił się nareszcie celu gorących swych życzeń, że imię jego chociaż na szpargale, odbiła drukarska prasa, został honorowym członkiem uczonego towarzystwa w Lagado[1], a patent na to ledwo nie zatyka na dachu, kładzie go tuż na stoliku, ciągle się z nim pieści, ustawicznie nań patrzy, całuje, zwija go i rozwija, każdemu do podziwiania podsuwa, przed każdym się pochwala, o nim tylko i myśli i mówi, o jakże on wielki w swojem przekonaniu! jak szczęśliwy przez miłość własną! a raczej z mej łaski, bo i ze swego angielsko-niemieckiego imienia całkiem do mnie należy, bo zawsze w końcu narr.[2][3] Nazwijcie to jak chcecie, szaleństwem czy głupstwem, co do mnie, dość mi tego, że nie możecie zaprzeczyć, iż z mojej to jedynie łaski to biedne i ze wszystkich najnieszczęśliwsze zwierzątko, chcę mówić: nauczyciel, do tyle jest szczęśliwe, że losu swego nie odda nawet i za perską koronę[4].

  1. ↑ Porównaj: Podróże Gulliwera w nieznajome kraje Jonathana Swifta. Polskie wydanie J. N. Bobrowicza Lipsk 1842. T. 2. rozd. 5. str. 48. nn.
  2. ↑ Przypis własny Wikiźródeł Wydaje się, że brak tutaj dokończenia myśli.
  3. ↑ Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika <ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "przypiswtekściegłównym"Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika <ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "przypiswtekściegłównym"
  4. ↑ Bo o bogactwach Persów dziwy opowiadano, tak że ich dostatki poszły w przysłowie. Ztąd Horacy mówi: Bogatszy byłem od króla Persów: Persarum vigni rege beatior ks. 3. Od. 9, 4. i chłopcze, nie cierpię perskiego przepychu: persicos odi, puer, apparatus. ks. 1. Od. 38, 1.