na sejmiki[1]. A cóż mówić o życiu tej szlachty? rodzi się ona prawie tylko na to, by spała, jadła, piła, roskoszowała, stroiła się, bawiła, grała w karty i coś więcej, pędziła swój żywot bez wszelkich trosk i pracy, tuczyła się znojem i krwią swoich poddanych i darła im skórę.[2] Ale pocóż się wdaję w te szczegóły, właśnie jakby niemiłość własna dziwnym sposobem uszczęśliwiała wszystkich. Jeden bowiem szpetniejszy od małpy, wyobraża sobie, że piękny jest jak Nireusz[3], drugi zaledwie umiejący nakreślić koło, stawi siebie obok Euklidesa[4], inny nakoniec jak osioł zdolny do liry, lub niedźwiedź do tańca, z przerażliwszym od koguciego głoskiem[5], chce uchodzić za Hermogenesa[6]. Lecz nic pocieszniejszego, jak owi głupcy, co to jakby osobistemi swemi, przechwalają się talentami sług swoich. Takim był za świadectwem Seneki[7] ów szczęśliwy bogacz, który zabierając się do opowiadania jakiej powieści, otaczał się sługami, a ci mu podpowiadając dostarczali do niej imion, i chociaż sam skądinąd tak był słaby, że ledwo oddychał, ale, że w domn swoim miał sług atletycznej budowy i siły, gotów był nawet puścić się w zapasy. A cóż mówić o artystach i mistrzach sztuk pięknych?
Miłość własna tak ich wszystkich zaślepia, że prędzej znajdziesz takiego, co się ojczystej zrzecze zagrody[8], niż dobrej o samym sobie opinji. W tym rzędzie pierwsze miejsce należy się aktorom, śpiewakom, mowcom i poetom, bo im który z nich jest głupszy, tem więcej siebie ceni, tem się bardziej chełpi i nadyma, zawsze znajduje godnych siebie chwalców[9], i czem który z nich bardziej bredzi i plecie od rzeczy,
- ↑ Pisano to jeszcze przed emancypacją chłopów.
- ↑ Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika
<ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "przypiswtekściegłównym"Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika<ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "przypiswtekściegłównym" - ↑ Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika
<ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "p277"Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika<ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "p277" - ↑ Euklides, rodem z Aleksandrji około 300 r. przed Chr. sławny grecki matematyk, którego Stojcheja w 15 księgach: elementarna księga arytmetyki i geometrji, podziśdzień w matematycznych naukach ważne zajmuje miejsce.
- ↑ W oryginale: od którego przeraźliwiej i ten nie wrzeszczy, co ma zaszczyt być mężem kury. Wiersz z Juwenalisa Sat. 6. quo deterius nec ille sonat, quo mordetur gallina marito. Ztąd Grecy, jak świadczy Kwintyljan, przykry głos nazywali kogucim i u nas to się stosuje do przykrego śpiewu.
- ↑ Niejakiś Hermogenes za czasów Horacego słynął jako znamienity śpiewak i muzyk. ks. 1. Sat. 9, 25.
- ↑ W 27. jego liście czytamy zabawną powiastkę o niejakimś głupim bogaczu, który był sobie uroił, że jeden to wszystko zna, co tylko każdy z jego sług oddzielnie umiał, w opowiadaniu zaś czegokolwiek tak się zapominał, że gdy mu nie przychodziły na myśl imiona Herkulesa albo Achillesa, zapytywał o nie sług swoich i ci powinni mu byli takowe podpowiadać. Chociaż zaś był tak słaby, że ledwo oddychał, pochlebcy jednak zachęcali go wdać się w zapasy, a kiedy on się odzywał, jakże to mogę, kiedy ledwo dyszę (żyję), alboż nie widzisz, mówili, jak dużo sążnistych i krępych sług masz w swoim domu.
- ↑ Marcjalis w Epigrammatach tak mówi: prędzej się znajdzie taki, co porzuci ojczystą zagrodę, niż zechce drugiemu ustąpić w talencie — inveniri forte, qui cedant agro paterno, qui velit ingenio cedere nullus erit (
jest to zniekształcony cytat z epigramatu Marcjalisa (8, 18, 9—10), w oryginale brzmi on: aurum et opes et rura frequens donabit amicus: qui velit ingenio cedere rarus erit, czyli w tłumaczeniu zespołu Wikiźródeł: wielu przyjaciół da złoto, bogactwo i ziemię, [ale] rzadko zdarza się taki, który zechce podzielić się [swoim] talentem; Erazm w swoich Przysłowiach (łac. Adagia) podaje go w formie: inveniri qui non recusent agris paternis cedere: qui velit ingenio cedere, reperiri neminem). - ↑ W oryginale łacińskie przysłowie: gęba znajduje godną siebie sałatę — et inveniunt similes labra lactucos, urosłe, zda się od gustu osła, dla którego gęby i oset jest prawdziwą sałatą, zjada bowiem co najgorsze trawy. Używa się to przysłowie, kiedy ironicznie chcemy wyrazić, że czego kto wart, to mu się i dostaje. U nas coś podobnego wyraża: Wart Pac pałaca i pałac Paca.