Przejdź do zawartości

Strona:PL Erazm z Rotterdamu - Pochwała głupoty.djvu/197

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

się teraz zjawił jaki niewczesny i nieznośny mędrzec, i, jak przystało, zaczął głosić te prawdy: żyj poczciwie, a nędznie nie zgniniesz[1], grzechy swoje okupisz[2] do hojnej jałmużny łącząc szczery żal za nie i dzieła pokuty, modlitwę, post i poprawę swoich obyczajów; naśladując życie tego lub owego świętego zasłużysz na jego opiekę[3]; niechżeby mówię, ów mędrzec, i tym podobne zaczął spiewać rzeczy, jakiegoż to szczęścia pozbawiłby on natychmiast ludzi i jakążby zgrozą napełnił ich serca, przerwawszy ich letarg sumienia! Do tylko co wymienionych przezemnie głupców należy zaliczyć i tych, co to za życia jeszcze tak starannie i szczegółowie oznaczają całą wystawę i przepych swojego pogrzebu, że nawet określają, jaka ma być ilość zapalonych świec, wiele w żałobę ubranych tragarzy, wiele śpiewaków, wiele najętych płaczek, istnych aktorów żalu i smutku[4], właśnie jakby sami mieli patrzeć na to widowisko[5], jakby dla zmarłego było hańbą, gdy trup jego nie z takim przepychem, lub nie tak, a inaczej będzie pochowanym. Patrząc na to rzekłbyś, że to nowo wybrani rzymscy edylowie[6] troszczą się o wydanie igrzysk lub uczt dla ludu, albo nowo kreowany marszałek o uraczenie swoich powierników.[7]

Głupia chełpliwość z rodowitości i tytułów.

 XLII. Lubo zaś spieszę, nie mogę jednak zamilczeć o tych, co to będąc ladaco[8], i wyrzutkami nieraz społeczności, puszą się dumą z czczych swoich tytułów i rodowitości[9]. Jeden wywodzi ród swój od Eneasza, drugi od Brutusa, a trzeci od Arktura, jednej z gwiazd polarnych; wszędzie wystawują na widok i rznięte i malowane swych przodków portrety, wyliczają pradziadów i praszczurów imiona, nieopuszczając żadnego ich tytułu, gdy sami tymczasem ledwo się od martwego różnią głazu, nikczemniejsi

  1. ↑ Stosuje to do widzenia statui ś. Chrystofora i owych siedmiu psalmów, niby przez szatana wskazanych.
  2. ↑ Stosuje do odpustów.
  3. ↑ Rozumie tu ś. Erazma. Bo to właśnie stanowi istotną i najprzyjemniejszą dla świętych cześć ich, naśladowanie ich życia. Ale że to rzecz nie tak łacna, gmin to zaniedbywa, ucieka się do łatwych jakichsiś praktyk. Ob. niżej Przypis. 592. 593.
  4. ↑ Płaczki, zwane u Rzymian praeficae, były to kobiety, które za pieniądze najmowały się towarzyszyć pogrzebowemu pochodowi bogaczów, szły po przedzie ciała z odkrytą głową, rozczochranemi włosami, lamentując i śpiewając żałobne hymny, lub zmarłego pochwały. Ztąd mówi Horacy: jak najemne na pogrzebie płaczki, szlochają, wygadują i wykazują więcej nawet boleści, niż ci, co w istocie boleją: ut conducti plorant in funere, dicunt et faciunt pro pe plura dolentibus ex animo Ad. Pis. 431. Ten zwyczaj powzięty od pogan, przetrwał jeszcze po dziś dzień w dwóch włoskich miastach Canato i Agnara, i w wielu chrześćjańskich narodach, najmują tam płaczek, które się zowią repetitrici. Książęta zaś i bogacze koni nawet ustrojonych w rzędy, z przywiązanemi do nóg głowami, jakby opłakiwały swego pana i po nim tęskniły, prowadzą za pogrzebowym wozem. Podobnie w Moskwie i Petersburgu dla dodania większej wystawy weselu lub pogrzebowi jakiego bogacza kupca, jest zwyczaj najmować dymissionowanych jenerałów, osobliwie mających kilka gwiazd, a im tych więcej, tem się drożej opłacają. Tacy jenerałowie, mimo swoją wysoką rangę i honory, pobierając lichą nieraz emeryturę nie wystarczającą im do opędzenia koniecznych potrzeb familijnego bytu, przy panującej w ogóle w stolicach drożyznie, znajdują w tem środek do swego utrzymania się. A że urządzanie tak wesela, jak i pogrzebu często zajmujący się tym rzemiosłem przedsiębiercy biorą na siebie za ryczałtową cenę, przeto przy ugodzie i zapytują z góry, czy z jenerałami, czy bez jenerałów. Nie sąż że to istni aktorowie, jak ich zowie tu Erazm?
  5. ↑ Bo umarli albo tego nie czują, albo czują na własną krzywdę. Tymczasem dla pociechy słabych wszystko się to toleruje, jeśli tylko jest znośnem i nie wychodzi z granic. Tymczasem duma w tych razach dochodzi teraz niemal do szaleństwa. Wszak dla umarłego wszystko to jest rzeczą najobojętniejszą jak i gdzie go pochowają. Śmieszne więc są te zwyczaje, podobnie jak życzenie owej kobiety, która przed śmiercią na spowiedzi zaklina kapłana na wszystko, by ją nie grzebano na cmentarzu, a zapytana o przyczynę odpowiedziała, że przez całe swoje życie bała się nieboszczyków, nieżyczy więc i po śmierci leżeć z nimi pospołu.
  6. ↑ Edylowie, od sł. aedes, ium, dom, budowa, rzymscy urzędnicy w godności pierwsi po Pretorach, mieli swej pieczy poruczone publiczne budowle, mosty, drogi, teatra, łaźnie, publiczne igrzyska, opatrzenie Rzymu w żywność; słowem cały wewnętrzny porządek Rzymu był im zlecony, przytem nie mało  się okrajało i do kieszeni Edyla. Edylem można było zostać nie raniej, jak po 35 r. życia.
  7. ↑ Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika <ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "przypiswtekściegłównym"Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika <ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "przypiswtekściegłównym"
  8. ↑ Patrz, jak oględnie i ostrożnie karci nie wszystkich, lecz tylko niektórych nadętych swojem szlachectwem. Bo czyż mało jest takich ze szlachty, którzy słyną tak znamienitością rodu, jak nauką i prawemi obyczajami. Ale wytyka tu tych, co swymi obyczajami i innemi przymiotami nie tylko, że się niczem nie różnią od najniższej gawiedzi, ale swoimi występkami ją nawet przewyższają.
  9. ↑ Bo wszyscy, mówi Seneka, jeśli zasięgniemy początku, pochodzą od Bogów — omnes, si ad originem primam revocantur, a dis sunt. Epist. 44, 1. i na innem miejscu: rozbierz pochodzenie jakiego chcesz rodowitego, dójdziesz do niskiego jego początku — quemcunque volueris revolve nobilem, ad humilitatem pervenies. quemcunque volueris revolve nobilem, ad humilitatem pervenies. Contr. 6. p. 110. Ed. Rip. Plato też mówi, nie ma króla, któryby nie pochodził z niskiego niewolniczego stanu, i nie ma niewolnika, który by rodu swego nie wywiódł od królów — Plato ait neminem regem non ex servis esse oriundum, neminem non servum ex regibus. Sen. Epist. 44, 4. Nie jeden chłop zostawił szlachectwo swoim potomkom — quidam ignobiles nati fecerunt posteris genus. Sen. Contr. (Przypis własny Wikiźródeł 6, 1, 3.) p. 110. Ed. Rip. I znowu: nie ściany domu poobwieszane kurzem pokrytemi portretami przodków czynią szlachcica. Nikt nie żył dla naszej sławy, a co było przed nami, my na to nie mamy prawa. Szlachetnym robi umysł, który się umie podnieść nad swój stan — Non facit nobilem atrium plenum fumosis imaginibus. Nemo in nostram virtutem vixit, nec quod ante nos fuit nostrum est. Animus facit nobilem, cui ex quacunque conditione supra fortunam surgere licet. Epist. 44, 5. Tymczasem jakże wiele jest takich, osobliwie na których herbowej tarczy, chociaż nieraz samopas, bez prawnych na to dowodów, zasiadła mitra, co to często mimo wcale nieksiążęcą ani hrabiowską swoją chudobę, tak dalece puszą się tą swoją by i kłamaną rodowitością, że nie tylko nie wolno służbie bez ubliżenia i śmiertelnej obrazy jaśnie oświeconego majestatu, inaczej się do nich odzywać, jak tylko z powtarzaniem za każdem słowem pełnego ich brzmiącego tytułu, jaśnie oświecony, ale nawet i samo jaśnie oświecone stadło, mimo, że w domowem pożyciu nieraz się obchodzi z sobą wcale po chłopsku, uracza nawzajem jeden drugiego, co słowo, tytułem księżny i księcia, hrabiny i hrabiego; owszem dzieci nawet rodziców i rodzice dzieci zawsze darzą tem imieniem, i żaki książątka i hrabiątka nigdy nie chybią napomnieć sobie nawzajem o swej jaśnie oświeconej pochodzistości. Zwykle słyszymy, jak książę, lub hrabia, każe się słudze dowiedzieć o zdrowiu pani księżny, lub hrabiny, jak się jej spało, i czy jaśnie oświecony jej paluszek jeszcze boli, a sama pani mówi do księcia, lub hrabiego: winszuj mi jaśnie oświecony książe, faworytka moja Żoli dziś się oszczeniła — lub — niestety! księżniczka moja (córka) Anastazja dostała dziś wolności. U nich też osobny być musi kodeks ustaw gościnności, bo gdy w swym domu przyjmują gości, a żaden z nich nie dopisuje swym herbem, gdy brak im mitry, u stołu pierwsze miejsca sami zawsze zajmują, i za nic go w świecie nie ustąpią, by i jak najpoważniejszej matronie, lub zasłużonemu weteranowi, na każdym kroku tym sposobem dając uczuć swoją przewagę, a upokorzenie tym, z którymi niby serdecznie dzielą się chlebem i solą. Otrzymując zaś listy nieodmiennie po kilka razy odczytują pierwiej adres badawczo się wpatrując we wszystkie litery, czy wszystkie w nim zachowano ich tytuły, a to naturalnie nieodmiennie wpływa i na ich humor, a następnie i na skutek listu, zwłaszcza gdy na nieszczęście, treścią jego była jaka prośba.