Przejdź do zawartości

Strona:PL Erazm z Rotterdamu - Pochwała głupoty.djvu/189

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

[1]drudzy do ś. Mikołaja udają się jakby do jakich Merkurjuszów, świadomych wszystkich kradzieży, a postawiwszy przed ich ołtarzem pewną ilość świec, lub na ich cześć zakupiwszy mszą ś., ani wątpią o znalezieniu skradzionych swych koni, lub powrocie swych strat i dopięciu swoich zamysłów. A ś. Andrzej iluż to postami co rok bywa czczony od panien, chcących koniecznie wyjść za mąż.[2] Cóż mówić o tych, których sumienie zasypia spokojnie w słodkiej wierze za zmyślone odpusty[3], które długość kar czyscowych, jakby jaką klepsydrą[4], chronometrem lub astronomicznym zegarem, z logarytmowych, że tak powiem, tablic, bez najmniejszej określają pomyłki, wyliczając lata, miesiące, dni i godziny? albo o tych, co polegając na przypiętych do swej szyi jakichsiś magicznych talizmanach i amuletach[5],

  1. ↑ mocniejszej wierze, że go zachowa od morowego powietrza; ten pości na cześć ś. Apolonji, by nie cierpieć od bolu zębów; ów patrzy się w obraz Joba, w nadziei, że uniknie przez to obmierzłej choroby: jedni część swego zysku ofiarując na korzyść ubogich, żeby ich towary, które mają na okrętach, przez tych rozbicie się nie stały się łupem morza; inni ś. Hieronowi stawią zapaloną świecę, by znaleźć swą zgubę; słowem nasze obawy i życzenia dają zatrudnienia świętym. Taki rodzaj nabożeństwa, który pomija Chrystusa, bardzo jest bliski zabobonu pogan, którzy dziesiątą część dóbr swoich ofiarowali Herkulesowi, by się zbogacić, lub koguta przynosili w ofierze Eskulapiuszowi, by zdrowie odzyskać“. Porównaj modus orandi Deum T. 5. także list do kardynała Sadoleta Ep. 1094 p. 1267.
  2. ↑ Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika <ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "przypiswtekściegłównym"Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika <ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "przypiswtekściegłównym"
  3. ↑ Nie gani tu odpustów prawdziwych udzielanych władzą kościoła, ale śmieje się z wymyślonych i dla tego dodał zmyślone. Nieraz bowiem niektórzy dla własnej korzyści zmyślali fałszywe papiezkie bulle, ażeby oszukać prostaków i nieoświeconych. Wielu wszakże polegając na takie odpusty pochlebia sobie, że już będzie zbawiony i bez poprawy życia. „W Ewanielji, powiadają teologowie, znajdujemy dwa ro-dzaje przepisów, jedne obowiązują wszystkich chrześćjan, które każdy, pod utratą zbawienia, spełniać powinien; drugie, rady raczej, niż przepisy (consilia evangelica), nie wszystkich obowiązujące i niekonieczne do zbawienia. Wykonaniem ostatnich wierzący mniejszego lub większego dostępuje stopnia doskonałości, która wszakże nie jest niezbędnym do zbawienia warunkiem. Doskonałość, wedle pojęcia kościoła, stanowi już raczej prerogatywę, osobne pierwszeństwo wyższej w kościelnem państwie władzy, hierarchji i zakonów i zlewa się w jedno w osobie papieża. Z tych to właśnie dobrych dzieł, nienależących do zbawienia (opera superrogatoria), tworzy się ów. skarb, zapaśny kapitał, z którego papieże udzielą niektóre cząsteczki grzesznikom, żeby im dostarczyć zbawienie. Tym sposobem żywa jedność wierzących w chrześćjańskim kościele, zamieniła się w łacińskim kościele w zewnętrzny rachunek, dopełnieniem niedostatków jednego zbytkiem dzieł dobrych drugich, i to zadanie przeprowadzenia, czyli zaliczenia wykonywają papieży na mocy najwyższej władzy. Jest to wieczny proces, mówi Chomiaków, wiekuisty spór sprzecznych praw przed duchownymi prawnikami papieskiego Rzymu, a to stosunki zamieniające sobą ową wewnętrzną jedność, jaka przyjściem Chrystusa ustanowiła się między twórcą i jego stworzeniem. Z rachunkową księgą w ręku, rozdzieloną na dwie części, w której dług (debet) wystawia się jak grzech, a kapitał (credit) jak dobre dzieła — prawda wsparta ofiarą Zbawiciela — człowiek chce się prawować z Bogiem i w rzymskim kazuiście znaleść łaskawego dla siebie sędziego. Zresztą sprawa jego prawie nie może być przegraną. Byleby był obywatelem kościelnego państwa i pokornym niewolnikiem jego rządźców, on stanie się akcionerem raju za dość umiarkowaną sumę dobrych dzieł i dobrych myśli, a jeśli okaże się przewyżka, to może złożyć dla niego nie wielki czynny kapitał, którego użycie całkiem będzie zależało od jego woli; jeśli zaś okaże się deficit, niedostatek, ten może być popełniony pożyczką u bogatszych kapitalistów. Skoro tylko bilans wierny, Bóg niczego już więcej nie wymaga! Niech mi przebaczą tak złośliwą ironią, gdyż ja niewykraczam z granic surowej prawdy. I któryż syn kościołamógłby powstrzymać swoje oburzenie, widząc tak przewrotnie przekręconą i głęboko poniżoną ewanieliczną naukę! Czemże w rzeczy samej stało się chrześćjaństwo!.... I potem wszystkiem jeszcze będą surowie sądzić niewierzących“. Православное Обозрѣніє 1864 г. Январь стр. 35. Вѣстникъ западной Россіи 1865 г. T. 3. Апрыль сетр. 146—149). W jubileuszowe szczególniej lata papieże z apostolską szczodrobliwością szafują zapasy łaski, zebrane w tej skarbnicy dzieł dobrych, udzielając wszystkim pełnego odpuszczenia grzechów pod niektóremi warunkami. Głównym warunkiem były: obecność w Rzymie i zwiedzanie niektórych kościołów, osobliwie św. Piotra. Jubileusz powinien był się powtarzać we sto lat, ale potem termin ten został skróconym i na koniec przeszedł w nieoznaczony. Podobnej uroczystości nigdy nie było w chrześćjańskim kościele; po raz pierwszy ustanowił ją Bonifacy VIII. w 1300 r. Dante powiada, że ten papież i jego kardynałowie zapomnieli Ewanielią i Ojców kościoła, zajmowali się tylko dekretaliami, myśl ich nie zwracała się ku Nazaretowi, ale szukała tylko zbogacenia się.“ Potwierdza to i Muratori, którego nie można posądzać o stronnictwo, gdy o Bonifacym mówi: wszelkiemi siłami on się starał wywyższyć i zbogacić swoich krewnych, zebrać skarby, niezważając byle jakiemi środkami. Był to człowiek przejęty światowemi myślami, śmiertelny wróg Gibellinów. Za to, iż ci go nie oszczędzali, Dante skazał go na najokropniejsze męki w piekle. Benvenuto da Imola już go chwaląc, już ganiąc, nazywa go wspaniałomyślnym grzesznikiem. Powiadają jakoby papież Celestyn V. tak się o nim wyraził, że on wdarł się na papiezką stolicę jak lis (wilk), rządził kościołem jak lew, a umarł jak pies — enterrebbe nel pontificato qual vulpe, regenerebbe qual leone, morebbe qual cane. Muratori (Przypis własny Wikiźródeł Annali d'Italia) anno 1363. T. VIII. p. 12, obwinia go w nienasyconej chciwości. Виленскій Вѣстникъ, 3. р. str. 150 tamże.
  4. ↑ Tak się zwało u starożytnych naczynie z wodą służące do wymiaru czasu, jak u nas zegary, które dopiero w 15 w. zostały wynalezione, z wązkim u dołu otworem, przez które zwolna wyciekająca woda, lub, jak potem, piasek, w pewnym przeciągu czasu, określała czas. To narzędzie nazwane z gr. od słowa kleptejn (Przypis własny Wikiźródeł κλέπτειν) kraść, ukrywać i hydor (Przypis własny Wikiźródeł ὕδωρ) woda, że wodę ukrywało.
  5. ↑ Tego rodzaju najzabobonniejszych bredni wszędzie pełno, a co dziwniejszego, że takiej przesądnej pobożności hołdują nieraz i sami nawet uczeni i w rzeczach religji oświeceni ludzie.