w krainie idei, a raczej marzeń[1], lub w Tantalowych ogrodach[2]. Któż bowiem bez zgrozy może patrzeć na takiego upiora, któż nie będzie od niego uciekał, jak od jakiego potworu, głuchego na wszelki głos przyrodzenia, wyzutego ze wszelkich uczuć miłości i politowania, bardziej podobnego do głosu, co jak twardy krzemień, albo też Marpezu skała[3], niczem się nie wzrusza, co wszystko zna, nigdy się nie myli, nigdy nie błądzi, ale, jak drugi Lynceusz[4], wszystko przenika i widzi, co to wszystko waży na niemylnej szali swojego rozumu[5], niczemu nie przebacza[6], co to sam jeden kontent z siebie[7] samego, sam jeden bogaty[8], jeden rozumny, on jeden król, jeden wolny, słowem sam jeden jest wszystkiem, wszakże zdaniem tylko siebie jednego, co nie dba o niczyją przyjaźn[9], sam niczyim niebędąc przyjacielem, który śmie nawet drwić sobie z bogów[10], a w życiu ludzkiem same tylko widzi śmieszności i głupstwa. Alboż nie takiem jest zwierzem ów doskonały i wzorowy zawołany mędrzec? Gdyby przyszło do wyboru, któreż, proszę państwo chciałoby takiego mieć swoim królem, jakie wojsko swoim dowódzcą? ba nawet która kobieta obrałaby go sobie za męża, któż za biesiadnika, jakiż sługa życzyłby mieć sobie, lub znieśćby potrafił z takiemi zaletami pana? Któż nie wolałby raczej z tej zgrai głupców wybrać sobie którego, co to sam będąc głupim, umie i rządzić głupimi i sam ich słuchać, któremu wszyscy radzi, jako im podobnemu, który czułym jest mężem, miłym przyjacielem, wesołym biesiadnikiem, przyjemnym towarzyszem, słowem, który jest człowiekiem[11]. Lecz mię już znudził tego rodzaju mędrzec. Obaczmy więc dalej.
XXXI. Jeśliby kto z ludzi, jak to, zdaniem poetów, nieraz robi Jowisz, spojrzał z wysokości na ziemię i bacznie rozważył nędzę ludzkiego życia,
- ↑ Plato w boskiej myśli tworzy oddzielne jakieś od materji formy, te wyśmiał Arystoteles. Tu alluzja do bajecznych krain księżyca, słońca, obłoków, wiatrów, o których wiele czytamy u Lucjana w jego powieściach.
- ↑ To jest w piekle, albo raczej nigdzie. Greckie przysłowie, bo uważali za bajki to, co poeci prawili o piekle, o męczarniach nieszczęśliwych na tamtym świecie, a następnie i o karze Tantala, bogatego króla Sipylu, władzcy Jonji, syna, wedle jednych, Jowisza i nimfy Ploty, wedle drugich, bożka góry Tmolu i Plutony, lub Etona i Plutury, który za to, że bedąc przypuszczonym do tajemnic Jowisza, odkrył je ludziom, a ucztując z bogami wykradł potajemnie bogom tylko właściwe jadło ambrozję i napój nektar, i udzielił ich ludziom, oraz że wezwawszy do siebie na ucztę bogów, dla doświadczenia ich, czy wszystko wiedzą, dał im do jedzenia ciało własnego swego syna Pelopsa, którego ramię gdy jedna tylko Cerera stroskana żalem po Prozerpinie, niebacznie zjadła, bogowie samego Pelopsa wskrzesili, a ramię zamienili innem ze słoniowej kości, był na tamtym świecie dręczonym ustawicznem pragnieniem i głodem, a nadomiar nieszczęścia stał w wodzie po usta, tak jednak, że ta mu się z pod ust wymykała, równie jak tuż nad głową wiszące najpiękniejsze owoce wiatr unosił z pod jego ręki, ile razy ją po nie ściągnął. Ztąd często u poetów jest obrazem łakomego, skąpca, którego Horacy tak porównywa do Tantala: podobniuteńki do Tantala, co łowi ustami uchodzące wody, nie śmiej się, to się mówi o tobie pod cudzem imieniem. ks. 1. Sat. 1, 68; a jeden z francuzkich poetów w epigrammacie na skąpca tak go do Tantala przyrównał:
Tantal choć stoi w jeziorze,
Pragnienia zgasić nie może,
Mówisz Janie że to baśnie,
Lecz to obraz twój jest właśnie. - ↑ Wiersz z Eneidy Wirgiljusza 6, 484. Quam si dura silex, aut stet Marpezia cautes. Merpez zaś (Marpezos), jest skalista góra na jednej z tak nazwanych cykladskich wysp, Parosie na morzu egejskiem, na której dobywano biały murmur używany przez snycerzy.
- ↑ Lynceusz, syn Afareusza, król Messenów, brat Idasa, jeden z Argonautów, sławny tak bystrym wzrokiem, że miał przenikać nietylko najodleglejsze miejsca, ale morze, niebo, samo piekło, a nawet ściany, przeto w czasie wyprawy po złote runo, był na okręcie rotmanem, w kłótni z Kastorem i Polluksem, także towarzyszami owej wyprawy, zabił Kastora a sam zginął z ręki Polluksa. Bystrość więc jego wzroku poszła w przysłowie. Ztąd Arystofanes w Plutusie mówi: zrobię, że będziesz widział lepiej od samego Lynceusza, i Horacy Ks. 1. List. 1, 28. nie mógłbyś jak Lynceusz dosięgnąć okiem. Wedle drugich Lynceusz miał pierwszy odkryć kopalnię minerałów, które że są skryte w łonie ziemi i niedostępne oku, stąd bystrość jego wzroku poszła w przysłowie. A że lynx w łacińskim języku znaczy rysia, zwierza z rodzaju kotów, także bystrym obdarzonego wzrokiem, że i w nocy widzi najlepiej, być może stąd u nas weszło w przysłowie: rysie oczy, jak ryś, dla oznaczenia przenikłego i bacznego człowieka.
- ↑ W originale ad amussim perpendat, wszystko bierze pod sznur, to jest jak najdokładniej, przysłowie wzięte od cieśli i murarzy, którzy do równego wyprowadzenia ścian używają narzędzia zwanego po łacinie amussis, sznur, linja. Ztąd mówi Geliusz: przytem tak pilnie roztrząsał wszystkie starożytne pisma, tak postrzegał zalety, tak wykrywał błędy, że rzekłbyś wyrok jego wyszedł z pod sznura: ad haec scripta omnia antiquiora tam curiose perspectabat, et aut virtutes pensitabat aut vitia rimabatur, ut judicium factum ad amussim diceres. Noctes Atticae lib 1, 4. gdzie mówi o znamienitym retorze Autoniuszu Julianie.
- ↑ Stoicy bowiem twierdzą, że wszystkie wykroczenia są równe i że co nie robią głupi, robią zawsze głupio, niedorzecznie a więc i zle. Ztąd owo Persiusza Sat. 5. Wystaw palec, grzeszysz. I cóż jest tak małego? Ale tego żadnem nie zgładzisz kadzidłem — ofiarą: digitum exere, peccas. Et quid tam parvum est? Sed mullo thure litabis.
- ↑ Jest bowiem stoików paradoks, że mędrzec sam sobie wystarcza, i może się obejść bez ludzi, i tak mówi Plutarch w księdze o cnocie: kiedy poznasz, co jest uczciwego, co dobrego, dość ci będzie ciebie jednego, zasmakujesz w ubóstwie i znajdziesz w niem roskosz i bedziesz panował (panem).
- ↑ I to także paradoks jak i poprzedzający, że jeden mędrzec jest bogaty. Mówi przeto Horacy ks. 1. List. 1, 106—108: słowem, mędrzec jednemu tylko Jowiszowi ustępuje pierwszeństwa, jest bogaty, swobodny, czcigodny, szczęśliwy, król nad królami, zwłaszcza jeśli zdrów i nie jest dręczony uieznośnym katarem: ad summum sapiens uno minor Jove, dives, Liber, honestus, pulcher, rex denique regum; Praecipue sanus, nisi cum pituita molesta est. Bo zakatarzony staje się przez tę chorobę tępszym na umyśle, a więc niezdolnym do wyższych pomysłów i dokładniejszego zastanowienia się nad rzeczą; przeto zdrów ma tu dwojakie znaczenie na umyśle i ciele. I Plutarch w wyżej przytoczonej księdze mówi: Jeśli bez przyjemności bedziesz filozofował, nie będzie to życie, ale naucz się od wszystkich żyć wszędzie wesoło, gdy wielu się zasłużysz, czyniąc im dobrze, znajdziesz przyjemność w bogactwach równie, jak i ubóstwie, byle bez nędzy, i w sławie, że cię poważają i w zapomnieniu, że ci nikt nie zazdrości.
- ↑ Bo mądry stoik nie ma potrzeby w przyjacielu, gdyż w jednym sobie znajduje wszystko.
- ↑ Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika
<ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "p132"Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika<ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "p132" - ↑ Alluzja do owego zdania Terencjusza: człowiekiem jestem, a więc ludzkim być powinienem, to jest myśleć i postępować jak człowiek: homo sum, humani nihil a me alienum puto. Heant. 1, 1. 25.