coś zrobić takiego, bez czego człowiek w codziennem życiu obejść się nie może, rzekłbyś, że ten człowiek istny kloc, a nie człowiek; nieobeznany bowiem ze zwykłemi sprawami, obcy wszelkich nawet pospolitych zwyczajów i sposobu myślenia, nie może nieborak ani sobie[1][2], ani ojczyźnie, ani swym przyjaciołom być użytecznym[3]. Z tej to właśnie przyczyny, chcę mówić, przez tę tak bijącą w oczy różnicę i swego życia i sposobu myślenia, musi koniecznie ściągnąć na siebie pogardę i nienawiść drugich[4]. Jestże bowiem jaka między ludźmi sprawa, któraby nie była nacechowana głupstwem? Wszędzie go pełno, wszędzie głupcy tylko i głupcy. A jeśliby ktoś jeden zechciał wszystkich na swoje, jak mówią, przerobić kopyto, temubym radził na wzór Tymona[5], osiąść sobie w jakiej jaskini i tam się cieszyć swoją mądrością.
XXVI. Ale wracając do mojego przedsięwzięcia, jakażto cudowna siła, tych kamiennych, dębowych i dzikich ludzi spoiła w społeczność i państwa, jeżeli nie pochlebstwo? Cóż bowiem innego znaczy owa Anafiona i Orfeusza lutnia[6]? Cóż rzymskie pospólstwo już zbuntowane przywróciło do zgody? Czy mowa filozofa? Bynajmniej. Owszem śmieszna i dziecinna wymyślona bajeczka o brzuchu i członkach ciała[7]. Tenże sam miała skutek i Temistoklesa[8] bajka o lisie i jeżu. Jakażby mowa mędrca zdołała tyle dokazać, ile owa Sertorjusza[9] bajka o łani, Lykurga[10] o dwóch psach, ile nakoniec zabawny ów tylko co wspomnianego Sertorjusza wymysł o wyrywaniu włosów z dwóch końskich ogonów? Pomijam tu Minosa[11] i Numę Pompiliusza[12], którzy bajecznemi wymysłami ciemnym i głupim rządzili gminem. Tego rodzaju brednie silnie działają na to ogromne i potężne wielogłowe zwierzę, które nazywają narodem[13].
- ↑ Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika
<ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "p230"Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika<ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "p230" - ↑ Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika
<ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "p296"Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika<ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "p296" - ↑ Samo przyrodzenie, mówi Seneka, każe nam być użytecznymi ludziom, czy to są niewolnicy, czy swobodni, szlachta czy chłopi, wszystko jedno, skoro tylko człowiek, jest już w stanie komu zrobić dobrze: hominibus prodesse natura jubet: servi liberine sint, ingenui au libertini, quid refert? ubicumque homo est, ibi beneficio est locus. De vit. beat. 24, 3.
- ↑ Że najczęściej bywa taki los człowieka uczonego prawdziwie światłego, tak z powodu rażącej różnicy zapatrywania się jego na rzeczy i otaczającej go społeczności, jako też nieraz i samego sposobu życia, pięknie to wystawił znakomity rossyjski poeta Gribojedow w swojej komedji-satyrze pod tytułem: Biada od rozumu, a która jest przełożoną i na język polski.
- ↑ Tymon, Ateńczyk, mizantrop, zmieniwszy ludzkie obyczaje i znienawidziwszy przez to ludzi, unikając wszelkiej z nimi styczności, udalił się na samotność. Dzieckiem jeszcze będąc przymilał się Alcybiadesowi, a zapytany czemuby to robił, odpowiedział: dlatego, że wie, iż Alcybiades wiele Ateńczykom zaszkodzić może. Po śmierci pogrzebiono go na brzegu morza, a że woda tak naokoło obmyła jego mogiłę, że się ta zdawała jakby na jakiej była wyspie, ztąd i po śmierci nawet tak był odłączony od ludzi, że nikt do niego nie mógł dostąpić. Jest o nim djalog Lucjana.
- ↑ Amfion wedle bajecznego podania starożytnych, syn Jowisza i Antiopy, tak czarująco grał na lirze, otrzymanej w darze od Merkurego, że na jej dźwięk kamienie same się zewsząd zbierały i w mur układały i takim sposobem bez ludzkiej ręki powstało i obwarowało się miasto Teby. Orfeusz syn trackiego króla Eagra, wedle mitologicznych podań Apollina i Muzy Kalliopy, sławny poeta i muzyk, żyjący jeszcze przed Homerem i trojańską wojną, za czasów wyprawy Argonautów. Wieść niesie, że tak słodko spiewał i cudownie grał na lirze, czy lutni, że wzruszał najdzikszych nawet ludzi; ztąd mówiono, że dzikie ugłaskał zwierzęta, a na dźwięk jego lutni poruszały się skały i lasy, zatrzymywały się w swym biegu wichry i bystre potoki, ba nawet piekielne bóstwa tak dalece zmiękczył, że mu zmarłą jego żonę Eurydykę do życia przywróciły (Hor. 1. od. 12, 9. nn.) Horacjusz przez głazy i dęby rozumie dzikich ludzi, którzy ujęci jego wymową i słodkiem pieniem połączyli się w społeczność (ad Pis. 392 nn.). Tamże i o Amfionie. Porówn. Wirg. Georg. 4, 471—484. Z pism jego doszły do nas Argonautica, opowiadanie o wyprawie Jazona i Argonautów do Kolchów po złote runo, oraz kilka hymnów pisanych sześciomiarowym wierszem.
- ↑ Kiedy biedny gmin rzymski obarczony długami i nękany przez patrycjuszów swoich wierzycieli, z namowy Sycyniusza, powstawszy przeciw senatu wyszedł uzbrojony z Rzymu na tak nazwaną świętą górę, i zguba rzeczypospolitej zdawała się nieuchronną, senat rzymski, dla upamiętania go do powrotu, wysłał w poselstwie do niego Menerieusza Agryppę, który powiedziawszy zbuntowanemu motłochowi bajkę o buncie członków ciała przeciw brzuchowi, i o smutnem następstwie tego rokoszu, trafnem tem porównaniem tak poruszył lud, że ten natychmiast wrócił do miasta, wymogłszy pierwej na senacie zabespieczenie swych swobód, a dla ich obrony ustanowienia trybunów gminnych. Ob. Liwiusza Hist. ks. 2.
- ↑ Temistokles wódz Ateński (życie jego u Plutarcha i w Korneliuszu Neposie), Ateńczyków użalających się na chciwość i ździerstwo urzędników powstrzymał od buntu następną bajeczką. Lis dręczony śród lata i znoju pragnieniem, szukając wody zagrzązł w błocie, muchy go osiadły i ssały krew jego; widząc to mimo bagna przechodzący przypadkiem jeż, żeby uratować nieszczęsnego lisa, jął się swojemi kolcami muchy odpędzać, ale prosił go lis tego zaprzestać mówiąc: te się już do syta krwi mojej napiły, a gdy je odpędzisz, inne na ich miejsce głodne nalecą i resztę krwi wypiją. Tą bajką przekonał lud Temistokles, że niesprawiedliwych urzędników cierpliwie znosić należy.
- ↑ Sertorjusz (Quintus) gdy stronnictwo Marjusza, do którego należał, pokonane przez Syllę, upadło, schronił się do Luzytanji w Hiszpanii, wysłanych przeciw sobie jego wodzów Metellusa i Pompejusza nawet pokonał i całą zawładnął był Iberją, wmówiwszy mieszkańcom, że od Djany ma w darze łań białą, która go o wszystkich nieprzyjacielskich krokach zawiadamiała, przeto, jak w życiu jego świadczy Plutarch, uważano go jakby za jakie bóstwo. Tenże Sertorjusz stanąwszy na czele Luzytańczyków przeciw Pompejuszowi, gdy ich niekarnych niemógł odwieść swoją wymową, żeby nie wstępowali w bój z całą massą rzymskiego wojska, dopiął swego celu następnym wybiegiem. Kazał przed szeregi wyprowadzić dwa konie, jednego starego chudego i słabego, drugiego rosłego i silnego i dwóm ludziom, jednemu krępemu i silnemu kazał dorazu wyrwać ogon u konia chudego i słabego, drugiemu zaś wyniszczonemu i słabemu pachołkowi po jednym włosku wyrywać z ogona konia rosłego i silnego, i gdy pierwszy ująwszy oburącz za ogon na-próżno się silił i męczył i tylko śmiech obudzał, a drugi po jednemu włosku cały ogon wyrwał, zapytany, coby to miało znaczyć, odpowiedział: „ze rozum więcej znaczy, niż siła i czego, od razu pokonać nie można, powoli pokonać się daje. Do końskiego ogona podobne jest i rzymskie wojsko, które częściami znieść można, uderzając zaś na całą massę, prędzej bitwę przegrać, niż zwycięztwo otrzymać“. Tym sposobem dziki i niekarny naród, co dążył do swojej zguby, na co niechciał się zgodzić przez radę, przekonany naocznym przykładem usłuchał. Tego porównania używamy, kiedy chcemy dać poznać, że do wykonania jakiego przedsięwzięcia rozumu raczej, niż sił potrzeba. Sertorjusz zdradziecko przez Perpennę w czasie uczty zabity roku Rzymu 681.
- ↑ Lykurg, prawodawca Lacedemoński, nowemi ustawami zmienił całkiem formę rządu, poczem wyjechał do Delfów, zobowiązawszy pierwej przysięgą obywateli, że do jego powrotu zachowywać będą ustanowione prawa, i, jak twierdzą niektórzy, na wyspie Kandji dobrowolnie siebie głodem umorzył, kazawszy zwłoki swoje wrzucić do morza z obawy, żeby przywiezione do Lacedemonu nie były obywatelom pretekstem do uwolnienia się od danej przysięgi. O nim pisze Plutarch w księdze o wychowaniu młodzieży, że wyhodował był dwoje szczeniąt jednego rzutu, tak że z jednego wyszedł leniwy i żarłoczny kundel, a z drugiego dzielny i do myśliwstwa zdatny pies. Zebrawszy potem Lacedemończyków rzekł, ważną to rzeczą nauka, wychowanie i obyczaje, zaraz wam tego dowiodę. Kazał potem niedaleko szczeniąt postawić garnek z jadłem i tuż umieścić zająca, nareszcie wypuścić szczeniąt; pies szlachetniejszy natychmiast rzucił się na zająca, a drugi do garnka z jadłem. Objaśniając potem Lacedemończykom, coby to miało znaczyć, rzekł: oba te psy są jednego rzutu i jednychże rodziców, ale, że każdy z nich odmienne otrzymał wychowanie, jeden wyszedł na psa myśliwskiego, a drugi na leniucha i żarłoka, dając przezto do zrozumienia, że właśnie wychowanie robi ludzi takimi, jakimi są.
- ↑ Minos I. król Krety, dzisiejszej Kandji, wedle bajecznego podania syn Jowisza i Europy około 2699 r. świata panował w Gnossie stolicy tej wyspy, a starając się mądremi prawami uszczęśliwić poddanych, twierdził, że co dziewiąty rok schodził do poświęconej groty, ucztował tam, naradzał się z tym swoim zmyslonym ojcem i z jego natchnienia podawał prawa. Ztąd Homer w Odyssei nazywając go uczniem Jowisza, mówi: Minos co dziewiąty rok miewał poufałą z Jowiszem rozmowę, i Heriod: Minos trzyma w ręku berło Jowisza, którym rządził miastami Krety. Plato przez berło Jowisza rozumie mądrość Minosa, dla której, a osobliwie dla sprawiedliwości, poeci nadali mu urząd najwyższego sędziego piekieł.
- ↑ Wedle świadectwa Liwjusza i Plutarcha, Numa Pompiljusz, drugi król Rzymu, następca Romulusa, żeby w oczach grubego i nieokrzesanego ludu pozyskać sobie boską powagę, mawiał, że po nocach widuje się, wedle jednych z Nimfą, wedle drugich, boginią Egerją, i z jej natchnienia stanowi prawa i obrzędy.
- ↑ Plato w 6. księdze o Rzeczypospolitej tak mówi: „Sofiści nic innego czego uczą, jedno zdań gminu, z którym się zgadzają, gdy będzie zebrany i nazywają to umiejętnością. Właśnie jak gdyby kto wielkiego, silnego i wytuczonego zwierzęcia poznawszy dokładnie jego charakter i skłonności, nauczył się jak do niego przystąpić, z niem się obchodzić, co je uśmierza, co rozdrażnia, co uspokaja, a co rozjusza. Tak i sofiści w każdej rzeczy zgadzają się z mniemaniem gminu, tego ogromnego zwierza, to znajdują dobrem, co się mu podoba, a złem, co je obraza“. Wszak i za naszych czasów mowcy a nawet kaznodzieje, osobliwie w pogrzebowych kazaniach, jakże często wysadzają się na pochwały, pochlebstwami zachodzą bezczelnie tych, od których coś spodziewają się otrzymać, a nieraz nawet już zgóry bywają za to wynagrodzeni. Horacy też w ślad za Platonem, naród nazywa zwierzem o wielu głowach, belluam multorum capitum ks. 1. List 1, 76.