Przejdź do zawartości

Strona:PL Erazm z Rotterdamu - Pochwała głupoty.djvu/154

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

misoliza próżniaka, coby śmiesznemi, to jest głupiemi dykteryjkami przerywał pijących milczenie i rozpędzał nudy. Na cóż bowiem nadziewać sobie brzuch tylu przysmakami i łakociami, ładować go tylu wymysłami, skoro przytem nie tylko oczy i uszy, ale oraz i sam nawet umysł nie będą żywione przyjemnością i bawione śmiechem i żartami. Tych zaś wszystkich zabaw i wymysłów i, że tak powiem, wetów[1] życia, ja, mówię, jestem pierwszą i jedyną wynalazczynią. Wreszcie i inne w czasie uczt i balów niezbędne rzeczy, jako wybór króla[2], czyli gospodarza balu, gra w karty i fanty, picie kolejno kielichami zdrowia[3], śpiewy z puharem w ręku[4], tańce i skoki[5] nakoniec owe społeczności prawdziwe i jedyne ogniwa: pańszczyzna wielkiego świata, to jest różnych barw i nazwań wizyty[6], kluby, reduty, maskarady, pikniki, wieczory, teatra, i któż je wszystkie potrafi wyliczyć,[7] wymyślone są dla dobra i szczęścia ludzkiego nie przez siedmiu zapewne owych greckich mędrców[8], ale przezemnie, to jest przez moich próżniaków i głupców, i im one więcej są nacechowane głupstwem, tem więcej uroku dodają życiu, które, gdy smutne, niegodne jest swojego imienia[9], smutnem zaś koniecznie być musi, jeśli przed tego rodzaju rozrywkami nie pierzchnie nuda, ta smutku prawdziwa siostra[10].

Nie ma przyjaźni bez Głupstwa.

 XIX. Lecz, być może, są tacy, co gardząc tego rodzaju roskoszą największe dla siebie znajdują szczęście w kole przyjaciół, twierdząc, że przyjaźń jest największem dobrem i rzeczą potrzebniejszą od samego powietrza, ognia i wody[11], a przytem tak miłą, że ktoby ją odjął, odjąłby razem słońce, nakoniec tak uczciwą, chociaż nic w tem nie widzę ważnego, że najpierwsi nawet filozofowie, nie wahali się ją policzyć między największe dobra. A cóż? jeśli dowiodę, że i tego dobra, ja właśnie jestem i początkiem i koń-

  1. ↑ W oryginale wyraz gr. tragemata, znaczący u Greków to samo co u Rzymiam bellaria, przysmaki, łakocie, cukry, lub secundae mensae nasze wety.
  2. ↑ Alluzja do owych słów Horacego: nie będziesz obrany na króla wina — nec regna vini sortiere talis 1. od 4, 18. Grecy bowiem głosowaniem wybierali gospodarza uczty, jak i u nas, i nazywali go symposiarchon, ich przykładem robili to samo i Rzymianie i nazywali go rex, princeps magister, arbiter bibendi (2. Nd, 7, 25) królem, naczelnikiem, sędzią, jak u nas gospodarzem balu, czy uczty, on bowiem naznaczał, jaką ilość kielichów każdy wypić powinien wszystkiem się rozporządzał. Na wzór tego wymyślono potem w Niemczech i króla strzelców, czyli myśliwych (Schützen-König), u nas król kurkowy, kurek, a zwyczaj ten i po dziś trwa.
  3. ↑ W oryginale philotesiis invitare, certare symporiforajs (Przypis własny Wikiźródeł συμπεριφοραῖς) to jest zapraszać, raczej przepijać do kogo kielichami i kolejką pić na wyścigi. Filotesia bowiem zwały się u Greków czary, puhary, kielichy, któremi na znak szacunku i przyjaźni, jak i u nas, pili czyje zdrowie, a przepiwszy do niego, podawali mu puhar napełniony winem, by wypił wzajemnie; wyraz zaś gr. symperifora znaczy właściwie obnoszenie na ucztach wina biesiadnikom z kolei, a potem i wszelką kolej, nietylko picia ale mówienia i śpiewania.
  4. ↑ W oryginale ad myrtum canere, spiewać z mirtem w ręku, to jest kolejno, na przemian, bo dawniej kto na ucztach chciał śpiewać, brał w ręce zazwyczaj mirtową rószczkę, a po ukończeniu śpiewu podawał ją drugiemu, który także po nim śpiewał trzymając ją w ręku, jak to obszerniej wykłada Erazm w swoim zbiorze przysłów. Ja stosownie do naszego zwyczaju oddałem to przez: z puharem w ręku.
  5. ↑ Ob. Chorojmania historyczne poszukiwania o tańcach tak starożytnych pogańskich, jak równie i spółczesnych i obyczajach we względzie symbolicznego znaczenia, napisał Marjan Gorzkowski Warszawa 1869.
  6. ↑ Tak nazwany świat wielki, czyli arystokracją i jego obyczaje i zwyczaje, pięknie wyśmiał Borkowski w bezimiennem pismie Parafiańszczyzna Wrocław 1843. T. 1. Czytamy w niej sarkastyczny ustęp o różnych nazw i odcieniów wizytach pod napisem: Pańszczyzna wielkiego świata str. 67. nn.
  7. ↑ Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika <ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "przypiswtekściegłównym"Błąd rozszerzenia cite: Błąd w składni znacznika <ref>; brak tekstu w przypisie o nazwie "przypiswtekściegłównym"
  8. ↑ Tacy byli: Tales z Miletu, Solon z Aten, Chilon z Lacedemonu, Pittak z Mitylenów, Bias z Prienny, Periander z Koryntu, Kleobul z Lindy, nazwani mędrcami, chociaż niewiadomo przez kogo i kiedy. Ztąd dowcipnie i uszczypliwie mówi Laktancjusz: „O nieszczęśliwe i godne politowania owe wieki, w które na całym obszarze ziemi sie-dmiu zaledwo się znalazło godnych miana człowieka. Bo sprawiedliwie i właściwie ten tylko ma prawo na nazwę człowieka, kto jest mądry. A jeżeli prócz tych wszyscy inni byli głupi, tedy i ci sami nie mogli być mędrcami, bo któż zdaniem głupich być może sprawiedliwie nazwany mądrym“? O miserum calamitosumque seculum, quo per orbem totum septem soli fuerunt, qui hominum vocabulo cierentur. Nemo enim jure potest dici homo, nisi qui sapiens est; sed si caeteri omnes, praeter ipsos, stulti fuerunt, ne ille quidem sapientes, quia nemo sapiens esse vere judicio stultorum potest. (Przypis własny Wikiźródeł Divinarum institutionum 4, 1) Życie każdego z nich opisał kiedyś Laercjusz, a z późniejszych Stanlej. Główne ich maksymy wyraził Auzonjusz w siedmiu o każdym wierszach. Najsławniejsza owa Solona noscete ipsum, znaj siebie samego, które było i podstawą nauki Sokratesa.
  9. ↑ Niegodne swojego imienia, to jest niegodne nazywać się życiem. Ztąd starożytni gdy mówili, żyć, rozumieli przez to napawać się życiem, używać życia, to jest pędzić życie wesołe i w roskoszach. Tak mówi Katullus: napawajmy się życiem moja Lesbia i kochajmy się — vivamus, mea Lesbia, atque amemus. (Przypis własny Wikiźródeł 5, 1.)
  10. ↑ O smutku mówi Seneka: Smutek niezdolny jest do zastanowienia się nad rzeczami, do pożytecznych pomysłów unikania niebespieczeństw. Tristitia inhabilis est ad dispiciendas res, utilia excogitanda, periculosa vitanda. De clem. 2, 6, 1, I Tybullus smutnemu trudno udawać wesołego — difficile est tristi fingere mente jocum. Eleg. 3, 7, 2.
  11. ↑ Tak o przyjaźni mówi Cycero w Leljuszu: słońce zda się, usuwa ze świata ten, co nieprzyznając potrzeby przyjaźni wyrzuca ją z życia, nad którą nic droższego, nic milszego nie dali nam bogowie: solem e mundo tollere videntur, qui amicitiam e vita tollunt, qua nihil a diis immortalibus melius habemus, nihil jucundius. 13, 147.