Lwowa wziął po Boryszewskim prymasostwo. W ogóle to potrzeba powiedzieć o lwowskich arcybiskupach, że byli zawsze gorliwi w wierze, że nawet w czasie szaleństw religijnych za Zygmunta Augusta, kiedy to żadna dyjecezyja nie obeszła się od podejrzanych biskupów, nawet wtenczas mocno trzymali z Kościołem. Jakób Ruchem herbu Strzemię, arcybiskup jeszcze halicki, przed Trąbą, jest błogosławionym. Paweł Tarło, którego we Lwowie odwiedzał nuncyjusz Commendoni, Stan. Słomowski, Solikowski, Jędrzej Próchnicki, w czasie największego wpływu różnowierców, obstawali tutaj gorliwie za prawami Kościoła Arcybiskupi lwowscy, przez jakiś czas nawet pociągali Ruś ku jedności, mieli albowiem prawo wyznaczania przynajmniej zatwierdzania ruskich władyków lwowskich, przywilej, za którym gorliwie stawał Bernard Wilczek (um. 1540); i o który upominał się jeszcze Jan Zamojski za Zygmunta III, ale wtenczas skończyło się to prawo, gdy władykowie lwowscy idąc za przykładem Gedeona Bałabana nie przyjęli unii religijnej uchwalonej na synodzie brzeskim. Za Próchnickiego stanęła suffraganija lwowska z tytułem biskupstwa metropolitańskiego, który długo jej służył; pierwszym suffraganem był ksiądz Tomasz Pirawski, doktor ob. pr. zmarły 1626. Z arcybiskupów tutejszych XVIII wieku, trzeba jeszcze wyliczyć Mikołaja Popławskiego, Jana Skarbka, Mikołaja Wyżyckiego i Wacława Sierakowskiego, jednego ze starowiernych pasterzy, który z Benedyktem XIV korrespondował, i w czasach płochości gorącą oddychał wiarą i nabożeństwem. Pierwszy dostał się pod panowanie austryjackie, po nim było arcybiskupami dwóch Kickich braci rodzonych i Ankwicz polak; po których rząd austryjacki sadził niemców, Xawerego Luschina, Franciszka Pischteka, nawet w r. 1847 jeszcze zamianował Wacława Waclawiczka dziekana pragskiego, ale przecie cofnął się i dał katedrę księdzu Baranieckiemu Polakowi, który w r. 1858 umarł i katedra ta dzisiaj wakuje. Sześciu więc było dotąd arcybiskupów nominacyi austryjackiej, wszystkich zaś rachując już z Krystynem z Ostrowa, było dopiero 40. Za rządu austryjackiego, arcybiskup lwowski nosił tytuł prymasa Galicyi i Lodomeryi i jako taki prezydował na sejmach krajowych, obyczajem polskim. Ale po śmierci Pischteka, w skutek stadionowskich przedstawień, na złość Polakom, czczy ten tytuł dany był metropolicie ruskiemu. Dyjecezyja ta rzeczypospolitej zamykała w sobie części województw ruskiego, Wołynia, Podola, Pokucia i miało kilka kościołów na Wołoszczyźnie. Dekanatów za Solikowskiego miała 7, t. j. lwowski, gródecki, dunajowski, rohatyński, żydaczowski, trembowelski i ujski kościołów niewiele było, bo ledwie 103. Dzisiejszy o wiele stan jej świetniejszy, po pierwszym albowiem rozbiorze, kiedy się urządzał w granicach swoich Kościół galicyjski, arcybiskup zawarł układ z biskupem przemyślskim 5 Października 1787, który Rzym zatwierdził na dniu 26 Czerwca 1791, na mocy tego pomieniali się na różne Kościoły: prócz tego dekretem rzymskim z d. 11 Kwietnia 1796 odpadki od dyjecezyi łuckiej, bakońskiej i kamienieckiej z d. 17 Sierpnia 1819 inne kamienieckiej do tej archidyjecezyi wcielone zostały. Kościół obertyński także na mocy wyroku rzymskiego z d. 11 Kwietnia 1796, dawniej ormiański, do łacińskiego obrządku przyjęty. Dziś są dwa dekanaty lwowskie, miejski i zamiejski, grodecki, szczerzecki, bełzki, lubaczowski (oderwany od przemyślskiej 1787), żółkiewski, brodzki (od łuckiej), buski, gliniański, złoczowski, brzeżański, konkolnicki, świrski, doliński, stryjski, buczacki, stanisławowski, horodenski, kołomyjski, tarnopolski, trembowelski, czortkowski, jazłowiecki, czerniowiecki i bukowiński, razem 26. Prawda, że dekanaty są mniejsze od dawniejszych. Podług rubryceli na r. 1859, wydanej, liczy się dzisiaj w archidyjecezyi, oprócz kapelanów wojskowych, ze świeckiego ducho-
Strona:PL Encyklopedyja powszechna 1860 T2.djvu/134
Wygląd