Przejdź do zawartości

Strona:PL Encyklopedyja powszechna 1860 T2.djvu/103

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

literati, tłómacząc, iż za takich uznawał doktorów prawa i medycyny, któremi przedtém tenże magistrat kwitnął, sądzić śmiało można, iż owi (viri literati) byli pierwszémi założycielami bractwa literackiego w Warszawie. Wszakże niepozostało nam nic pod tym względem pewnego, jak tylko, iż owo bractwo zostawało przy kościele ś. Jerzego do r. 1579, to jest do czasu dopóki niepomyślał o niém sławny w dziejach naszego miasta, ksiądz Wojciech Pruszczyński, proboszcz kościoła ś. Ducha (dziś Popauliński). Czynny i przedsiębierczy ów kapłan, otrzymawszy zezwolenie Łukasza Kościeleckiego biskupa poznańskiego (do którego dyjecezyi oddawna należała Warszawa), sprowadził bractwo literackie do swego kościoła, a gdy przełożeni kościoła ś. Jerzego przeciwili się temu, wytoczył im sprawę przed sąd konsystorski, za księdza Wojciecha Pągowskiego, officyjała warszawskiego, i podług swego życzenia wygrał. Biskup też wyznaczył osobną na ten cel komissyję, która wyrokiem w dniu 30 Października 1579 roku zapadłym, w skutek wezwania wyżej wspomnionego księdza Wojciecha Pruszczyńskiego, oraz Wawrzyńca Sklarza, Pawła Jezierskiego i Walentego Manieckiego braci literatów, przysądziła prawo przeniesienia się bractwa do kościoła ś. Ducha. Przyczém officyjał urzędownie go wezwał, aby się tam urządziło, porządek zaprowadziło i dochody swoje spisało, unieważniając zarazem wszelkie kroki rzeczonemu dekretowi przeciwne; wezwany zaś proboszcz kościoła Panny Maryi, jednocześnie zeznał, iż przeniesienie to bynajmniej nie było na przeszkodzie jego parafii. Z tém wszystkiém, przełożeni kościoła ś. Jerzego nie przestali o powrót bractwa się upominać, znajdujemy bowiem ślady w r. 1636, że Mikołaj Tyszka proboszcz ś. Jerzego, pozwał bractwo przed sąd biskupi, przekładając że ma ich prawa w ręku, nadto złożył trzy dokumenta na dowód, jako bractwo literackie było w jego kościele fundowane. Proces z tego powodu wytoczony trwał dość długo; ponowiony przez księdza Stanisława Pilchowskiego, następnego proboszcza, skończył się jednak znowu wyrokiem księdza Andrzeja Szołdrskiego biskupa poznańskiego, wydanym w dniu 22 Czerwca 1637 roku, w którym powiedziano; zważając że bractwo od roku 1579 do tej pory spokojnie przy kościele ś. Ducha przebywało, przeto tém samém unieważnione są prawa kościoła ś. Jerzego, biskup zaś ostatecznie go tam zatwierdza i na zawsze ustala. Odnowione w ten sposób przy kościele ś. Ducha bractwo, miało sobie oddaną kaplicę Matki Boskiej, fundacyi biskupa Lubrańskiego, odtąd zajęte nabożeństwem i pobożnemi uczynkami, rosło w liczbę braci, w zamożność zapisów, oraz w drogie sprzęty kościelne, jak to dowodzą regestra od r. 1636 w archiwum bractwa przechowane. Liczba braci w r. 1643 dochodziła do 126, siostr zaś liczono 46. Słynęli oni szczególnie z odprawianych w kościele śpiewów, które przy swej własnej pozytywie wykonywano. Taki stan rzeczy trwał do wojny szwedzkiej. Wiadomo iż skutki jej były najnieszczęśliwsze dla naszego miasta, wszystko poszło w ruinę, a pomiędzy innemi kościół ś. Ducha, jako za murami miasta będący, najwięcej przy szturmie ucierpiał i zniszczony został do szczętu. Wtedy bractwo literackie dużo straciło, zabrano mu jego bullę i dyplomata, a sprzęty i kosztowności złupiono. Nie było też co robić przy zrujnowanym kościele, a że był zdawna filiją kollegijaty, kapelani zaś ich zawsze ztamtąd brani, przeto w r. 1657 bractwo przeniosło się do kościoła ś. Jana. Lecz zanim się tam stale usadowili, powstały pomiędzy niemi niesnaski, być nawet może poduszczane przez sąsiednich Jezuitów, obok kollegijaty swój kościół (dziś Pijarski) mających, i z nią we wszystkiem współzawodniczących. Cóżkolwiek bądź, dość że nasi bracia na skutek wyroku Wojciecha Tolibowskiego biskupa poznańskiego, wydanego w d. 29 Maja 1659 r., przenieśli się od ś. Jana, do kościoła tychże Jezuitów, ułoży-