Strona:PL Eliza Orzeszkowa-Ostatnie nowele.djvu/088

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zresztą, pojęcie szczęścia, czy tam, jeżeli nie szczęścia, to uroku i wartości życia, zależy od charakteru i upodobań. Myśli teraz o kobietach tylko i o rozmaitych kobiecych szczęściach.
Są takie, które nadewszystko lubią smaczno jeść, wiele spać i wygodnie siedzieć, ale ona temi egzemplarzami tuczonych zwierzątek pogardza. Mają one oczy zaspane, ruchy ospałe, są śmiertelnie nudne i absolutnie do niczego na świecie nieprzydatne.
Lecz zna dwa gatunki inne. Jedne, światowe i świetne, wiecznie upędzają się za miłostkami, dla których zdobywania orężami i narzędziami są: strój, dowcip, nawet wiedza i talent; drugie, sielankowe i czułe, wiecznie marzące o chatce choćby, byle — z nim.
Ani jednych ani drugich gustu nie podziela. Miłostki są niebezpieczne, a chatki niewygodne. Niebezpieczeństwo pierwszych polega na tem, że są ogniem, który czasem parzy i kipiątkiem, który, nie zawsze czystym będąc, często plami; o niewygodzie zaś drugich, to jest, chatek, niema co i mówić, bo rzecz wiadoma: ciasno, głodno, nudno, często też brudno i ze szczelin zimne wiatry wieją.
Jednak znała raz chatkę taką zbliska, gdyż była wymarzonym i urzeczywistnionym rajem jednej z jej krewnych. Krewna ta jej, osóbka śliczna, pełna wdzięku, dwa razy miała sposobność uczynienia świetnej partji i, obie te sposobności odrzuciwszy, wyszła za biedaka, który posiadał chatkę i był — nim. I rzecz to niemal nieprawdopodobna, lecz której zaprzeczyć nie może, ponieważ ją na własne oczy widywała, że wiatry, ze szczelin