Przejdź do zawartości

Strona:PL Edward Nowakowski - Częstochowa w obrazach historycznych.pdf/98

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

W tym czasie jeden dragon odrywając przymarzłe drzewo do koszów, nieostrożnie pośliznąwszy się, spadł z wysokości wałów do głębokiej fosy, ale za serdecznem westchnieniem do Matki Boskiej wielkim cudem zdrowo powrócił do fortecy, co się stało w przytomności wielu. (Dziennik.)
Tegoż dnia, gdy się na bastyony wiele ludzi dla wnoszenia kamieni, ciągnięcia kłód na kosze i przetoczenia armat zeszło, widząc ich nieprzyjaciel, wypuścił granat, ale ten górą za mury przeleciał, bez uczynienia szkody.
D. 11. stycznia. Pomimo wielkiej klęski, albo raczej wskutek tej klęski, Drewicz, obawiając się przed swoją władzą odpowiedzialności za stratę tyle wojska, i beskuteczne oblężenie, zamierzał jeszcze próbować szczęścia, i zamierzał szturm ponowić. Jakoż jeszcze przededniem z wszystkich stron słychać było ściągające do obozu moskiewskiego podwody; za nastaniem zaś dnia, jasno widziano z fortecy, iż nieprzyjaciel w nowe sposoby zaopatrywał się i faszyny gotował do nowego szturmu. Co gdy przez cały dzień trwało — pobudzało konfederatów do czujności i przygotowania się do ponownej walki. Samym wieczorem na 17 wozach wieziono nowe, dłuższe drabiny, ponieważ pierwsze, jak okazało się, były za krótkie. Wszystko to cieszyło konfederatów, zaprawieni pierwszym razem byli pewni, że znowu sprawią Moskwie tem większe cięgi.
Tymczasem, gdy nastał zmrok, począł nieprzyjaciel bombardować fortece, ale był to tylko wybieg, żeby Jasnogórcy nie myśleli o przygotowaniu się Moskali do szturmu, i nie mieli się na baczności. Leciały więc kule i bomby do fortecy zawzięcie, a tymczasem ze