ustanne strzelanie z fortecy straszne czyniło spustoszenie — nic nie pomogło — rozpojone żołdactwo moskiewskie jak mrowisko lazło na oślep — jedni padali, drudzy po ich trupach się darli. I oto wyrąbane już palisady, fosy wszystkie w około pełne Moskwy zajadłej, przystawiają już drabiny — niestety za krótkie, bo mury wysokie — nie zważając na to, suną się jedni za drugimi. Wtedy Puławski wszędzie obecny, zagrzewając konfederatów do mężnej wytrwałej obrony, kazał spuszczać do fos przygotowane kłody, rzucać ogromne kamienie, oblewać włażących ukropem i celnie z flint do nich strzelać. Potem rzucono do fos wieńce, które całe fosy oświeciły, spuszczono feierbandy, szturmacki granat. Próżne wysiłki moskiewskie, rozkazów już niema komu słuchać — widok okropny — wszystkie fosy w około napełnione zabitymi, rannymi, przeraźliwe jęki krzyki, przekleństwa obrzydliwe, zwykłe moskiewskie — aż zgroza było słuchać... Szturm trwał przez pięć godzin, legło Moskali przeszło 2.000, „z konfederatów — widoczny cud — ani jeden nie zginął, ani jeden najlżejszego zranienia nie odniósł.“ (Dziennik).
D. 10. stycznia. Uroczystość na Jasnej Górze świętego Pawła pustelnika patryarchy Paulinów obchodzoną była solennie, i zarazem dziękczynnie za otrzymane zwycięstwo. Poczem wysłani konfederaci za mury — wielką mieli zdobycz w broni: mnóstwo karabinów, patrontarzów, pałaszów, strzelb...; zniesiono do fortecy pozbierane widły żelazne, drabiny, mnóstwo siekier. Między pobitymi trupami znaleziono niektórych jeszcze żywych, ciężko rannych i w ich liczbie kapitana Kajetana Morsztyna. Moskale zaś napędziwszy z okolicy podwody chłopskie, zabierali swoich pobitych, oficerów grzebali u św. Rocha, a żołnierzy i chłopów pobitych wrzucali do rzeki Warty.
Strona:PL Edward Nowakowski - Częstochowa w obrazach historycznych.pdf/97
Wygląd
Ta strona została uwierzytelniona.