uprzejmością i surowością zarazem do spełnienia obowiązków wszystkich starał się usposobić. — Na prawy Bastyon od św. Barbary przeznaczył na dowódzcę Falkowskiego, konsyliarza Wołyńskiego; na drugi bastyon św. Rocha Kuczewskiego, konsyliarza Podlaskiego, — na trzeci Św. Trójcy — Sławoszewskiego, — na czwarty św. Jakóba Gojrzewskiego, oboźnego polnego. Rezerwę przy bramie trzymali Bapp, rotmistrz od huzarów z Czyżewskim, kapitanem dragonii. Nad jazdą byli Kułacki, major dragonii i Drozdowski komisarz generalny. Placmajorem był Chodakowski, a Zamojski ciągle przy Puławskim zostawał. Dzień cały przeszedł spokojnie; Moskale rozeszli się na wszystkie strony, odstępując od oblężenia. Nie wszyscy jednak odeszli, wielu ukryło się w klasztorze św. Barbary, dokąd także pokryjomu zgromadzono mnóstwo chłopów spędzonych i wszystko co do wdrapania się na mury było potrzebne — faszyny, drabiny, haki, sznury i t. p. Co więcej, sprowadzono jeszcze inne oddziały moskiewskie przeszło 2.000, które w okolicy czekały tylko na sygnał do szturmu. Tak przeszło w spokoju grobowem aż do godziny 2 z północy. O drugiej, jak najciszej poczęły ruszać się i zbliżać ściągnięte oddziały; o pół do trzeciej dano znak wystrzałem przez wrzucenie bomby do fortecy, i zarazem ze wszystkich stron wszyscy, ilu tylko było Moskali, rzucili się do fortecy, jak gwałtowna nawałnica, a wielka kupa spędzonego chłopstwa, jedni z siekierami do rąbania palisad, drudzy nieśli drabiny, faszyny, wszyscy dla odwagi popojeni wódką. Konfederaci na to właśnie tylko czekali, i jak dali ze wszystkich dział ognia kartaczami rzęsisto, — z zabitych »krew jak strumieniem w bruzdach popłynęła« (Dziennik); a chociaż trup przy trupie jakby mostem leżał — i nie-
Strona:PL Edward Nowakowski - Częstochowa w obrazach historycznych.pdf/96
Wygląd