Przejdź do zawartości

Strona:PL Edward Nowakowski - Częstochowa w obrazach historycznych.pdf/93

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

sama wystrzeliła, bez szkody tuż przy niej będących kanonierów. A nim Moskale z dalszych okopów nadbiegli — Puławski już szczęśliwie do fortecy był powrócił.
D. 5 stycznia. Odprawiono solenną wotywę z »Te Deum« na podziękowanie Bogu i Matce Bożej za szczęśliwą w nocy wycieczkę, a po Mszy św. odprawioną została uroczysta z Najśw. Sakramentem procesya, podczas której dzwoniono we wszystkie dzwony i rzęsisto ze wszystkich dział, ku podziwieniu Moskali, bito.
Moskale zaś z powodu w tym dniu święta u nich Bożego Narodzenia cicho siedzieli i tylko wysłali byli dziewczynę jedną na zwiady, co się dzieje w klasztorze, czy nie nadszedł konfederatom jaki sukurs. Gdy zaś ta kręciła się i wszędzie zaglądała, wpadła w podejrzenie i badana, przyznała się, w jakim celu przybyła.
D. 6 stycznia. O godzinie 8 ochotnicy wyszli z fortecy i poczęli spędzać szyldwachów moskiewskich, którym gdy w pomoc kozactwo nadciągnęło — trwała z nimi utarczka aż do południa i zabity został jeden oficer przybyły z Prus do Moskali. Gdy zaś później niektórzy z fortecy udali się po drwa z niedopalonych w pobliżu domów, obskoczeni od kozaków dostaliby się do niewoli, gdyby strzały z fortecy nie rozpędziły kozaków, kilku z nich ubiwszy.
D. 7 stycznia. Puławski z kilkudziesięciu dragonii i piechoty wyszedłszy z fortecy, wysłał kilkunastu dla podpalenia domów, w których się kryli Moskale; gdy jednak im sukurs znaczny od św. Barbary nadszedł, dwa szwadrony i mnóstwo kozaków, 6 konfederatów zginęło, 4 ranionych zostało, a 6 w niewolę się dostało; i sam Puławski ledwo się ratował, a to w ten sposób: gdy ostatni ustępował i miarkował, że nie ujdzie pogoni, padł