w środek wieży, ale „protekcyą Matki Bożej ugaszono“, podaje Dziennik; inne zaś bomby spadające na kaplicę Aniołów Stróżów kościoła wielkiego, z boku przymurowaną, dachówki trochę zerwały. Podczas szturmu, (podaje Dziennik) kapela konfederacka ludowi swemu do ukontentowania, a nieprzyjacielowi do przykrego słuchania na różnych instrumentach wygrywała hymny na cześć Matki Bożej. Czem rozirytowany Drewicz, kazał na wszystkich szańcach z burzących armat ognia dawać i bomby z moździerzy rzucać. Samych bomb oprócz kul wyrzucono 115, z tych jedna padła na stajnie, 6 koni raziła, jednakże nie wszystkie szkodliwie; druga bomba śmiertelnie raniła matkę jednego Paulina.
Kiedy zaś ściemniało się, Puławski z majorem Kułakiem o godzinie dziesiątej zrobił na Moskali wycieczkę — oddział swój na trzy części rozdzieliwszy — ze trzech stron obskoczywszy bateryę, między Moskalami okrutną rzeź sprawił, i trzy armaty zagwoździł; kanonierom, leżącym na armatach, wzbraniającym zagwożdżenia, konfederaci szablami ręce i łby ucinali, młotami do zabicia armatnich zapałów przygotowanemi, głowy tłukli. Żeby zaś w tem zamieszaniu łatwiej poznać się mogli, słomiane patrontarze powdziewali. Moskale sądzili, że to sukurs oblężonym nadszedł, i dla przekonania się później na Sołuczki podjazd wysyłali; zrozumieć nie mogli, jak mógł Puławski w pośród nich się zjawić, i w przesądach swoich mniemali, że z pod ziemi się wydobył, i mówili, że jak drugi raz z pod ziemi wyjdzie „nuż wsiech nas porieże“ (Dziennik). W tej wycieczce najprzedniejszy ich puszkarz — bombardier — Prusak został mocno ranny i z wielkim żalem Moskali, do Prus odesłany. W czasie tej wycieczki jedna armata z fortecy
Strona:PL Edward Nowakowski - Częstochowa w obrazach historycznych.pdf/92
Wygląd
Ta strona została uwierzytelniona.