pobożne melodye wygrywała, co było we zwyczaju jeszcze od czasu Kordeckiego. Moskale uprzątnąwszy się z trupami, w nocy usypali trzecie szańce przy wsi Kawodrze wprost wieży i kościoła, i tam armaty i moździerze pozaciągali.
D. 3 stycznia. Skoro dzień zajaśniał, obaczono tę nową bateryę, z której niezwłocznie rozpoczęło się bombardowanie fortecy, bez najmniejszej jednak szkody. Strzelanina ta trwała od godziny dziewiątej zrana aż do południa. Potem nadrabiając fantazyą, przysłał Drewicz oficera do fortecy z oświadczeniem, że gdy forteca się podda, każdemu wyda paszport, zapewniający bezpieczeństwo, że będzie mógł dokąd by się chciał, udać. Odpowiedziano mu z fortecy, że gdy Drewicz się podda, i oddział jego broń złoży, otrzyma Drewicz i każdy Moskal paszport na wolny przejazd aż do samego Petersburga. Po otrzymanej odpowiedzi, znowu z bateryi poczęto strzelać, ale jak przedtem bezskutecznie.
D. 4 stycznia. W tym dniu przypadała u Moskali wigilia Bożego narodzenia, więc oddani swemu nabożeństwu, zachowali się byli spokojnie, i tylko poprawiali nadwerężone swoje szańce, czego im konfederaci strzałami z fortecy usiłowali przeszkodzić; gdy jednak na to strzelanie z fortecy Moskali nie zważali, a i na to, że przytem od strzałów ludzie ginęli, i swoje roboty dalej prowadzili, wystąpili konfederaci z fortecy za palisady, i natłukłszy siła Moskali, resztę rozpędzili, że od strzałów kryć się musieli za szańce. O trzeciej z południa rozpoczęli Moskale strzelanie do twierdzy, lecz ani kule burzące, ani bomby palące prawie żadnej szkody nie wyrządzili. Tarczę tylko zegarową na wieży przebiła kula, nie tknąwszy sztuk zegarowych. Upadła także jedna kula
Strona:PL Edward Nowakowski - Częstochowa w obrazach historycznych.pdf/91
Wygląd
Ta strona została uwierzytelniona.