Przejdź do zawartości

Strona:PL Edward Nowakowski - Częstochowa w obrazach historycznych.pdf/43

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

krzepickim, w końcu boleściami i gniciem ciała wycieńczony, wydając z siebie fetor nieznośny, w okropnych konwulsyach w tym samym dniu ducha wyzionął, w którym Szwedzi od oblężenia odstąpili. Zresztą niemal wszyscy, co tylko byli w okopach, wycięci i wystrzelani zostali. Niektórzy tylko uchodząc z pogromu do obozu roznieśli tam straszną i powszechną trwogę Na rozkaz Millera na gwałt uderzono w kotły i trąby, na odgłos których w dalszych okopach będący Szwedzi, ze snu rozbudzeni, pochwyciwszy za broń poczęli się gromadzić, w tem zagrzmiały działa i rozpalone kule ogniste oświeciły pobobojowsko, usłane trupami. Nim jednak opamiętali się i rzucili w pogoń, Czarniecki, zagwoździwszy dwa działa, z tryumfem już był wrócił do swoich, winszujących mu zwycięztwa. Stracił w tej wycieczce tylko jednego, Janusza Węgra, którego, że się był od kupy oddzielił, przez omyłkę wzięto za zbiega z fortecy i kulą ugodzono.
Po tym wypadku Miller sądząc, że nie ma sił dostatecznych, wysłał spiesznie do Krakowa, żądając rychło nadesłania posiłków i armat burzących jak największego kalibru. Gdy się o tem na Jasnej Górze dowiedziano, znaleźli się tacy, że ze strachu poczęli myśleć o zniewoleniu Kordeckiego do wejścia ze Szwedami w układy, a jeśliby na to nie przystał, do poddania im twierdzy.
Już poprzednio przeor klasztoru wieluńskiego w mocnych wyrazach wystawiając przewagę nieprzyjaciół, usilnie doradzał wejście w układy ze Szwedami, żeby nie narażać miejsca świętego na szwank niepewnego wypadku wojny. Teraz znowu, jeden z tych dwóch Paulinów, co wysłani byli do Millera, a których on był zatrzymał, grożąc im śmiercią, jeśli Jasna Góra się nie podda, przybywszy do klasztoru i sławiąc braciom zakonnym potęgę