dziei, sięgnęli ręce świętokradzkie do naczyń i sprzętów kościelnych, jakoto kielichów, krzyżów i ozdób miejscowych. Sam nawet obraz Najchwalebniejszej Panny odarli ze złota i klejnotów, któremi go ludzie pobożni przyozdobili. Nie przestając wreszcie na łupieży, twarz pomienionego obrazu mieczem na wylot przebili, a ołtarz, na którym był umieszczony, pogruchotali, tak iż zdawało się, że to nie Polacy, ale Czesi kacerze dopuścili się czynów tak srogich i bezbożnych. Po dopełnieniu takowego gwałtu, raczej skalani zbrodnią niż zbogaceni, z niewielką zdobyczą pouciekali«.
»Długi czas mniemano, że ów gwałt popełnili czescy kacerze (Husyci), mieszkający w przyległych Polsce miastach i zamkach śląskich. I już Władysław król i panowie polscy poczęli byli myśleć o wydaniu wojny Czechom: ale gdy się sprawa wydała, karano srodze owych z szlachty polskiej złoczyńców, a wielu wtrącono do więzienia. Ależ i miecz sprawiedliwy kary Bożej pomścił się wkrótce zniewagi wyrządzonej N. Bogarodzicy: niemal wszyscy bowiem, którzy się tym czynem świętokradzkim pokalali, w ciągu tegoż samego roku zginęli pod mieczem morderczym. Przywódcami zaś rzeczonej zbrodni byli: Jakób Nadobny z Rogowa herbu Działocza, Jan Kuropatwa z Łańcuchowa herbu Śreniawa, których król Władysław schwytanych przez niejaki czas w wieży zamku krakowskiego trzymał: tudzież książę ruski Fryderyk« (Fiedor ks. Ostrogski).
Wapowski (II, 87) mówi: »Jakób Rogowski i Jan Kuropatwa, hersztowie zbrodni, puściwszy się na wszelkie niecnoty, ojcowiznę pomarnowali, bezecnie majątki potrwonili, zamierzając wybrnąć z niedostatku i myśląc,
Strona:PL Edward Nowakowski - Częstochowa w obrazach historycznych.pdf/30
Wygląd
Ta strona została uwierzytelniona.