i szczupła, więc r. 1648 wystawiono nową, obszerną, długości łokci 34 a szerokości 17; ma jakby kształt kościoła, jest tu bowiem i ołtarz św. Wacława, króla czeskiego, przed którym raz w roku, po przyozdobieniu go, w święto św. Wacława d. 28 września, Mszę św. odprawia jeden z przełożonych zakonu.
Są tu obrazy pustelnic, Sofronii i Dympny, św. Romualda i św. Antoniego opata, oraz czterech ewangelistów (i bezbożnego Udona, biskupa magdeburskiego). Nad tą zakrystyą jest skarbiec, gdzie się przechowują znaczniejsze ofiary i bogatsze ornaty.
Dawna wieża podczas wizyty ks. Radziwiłła, kardynała, była od fundamentu jednem piętrem murowana, wyższe zaś kondygnacye były z drzewa wystawione, gontami pokryte. Ta r. 1654 d. 11 lutego, przy rozgrzewaniu będącego na niej zegaru, zapaliła się i zgorzała, ale niezwłocznie została odbudowaną tak, że już r. 1655 była podczas oblężenia Szwedów, i z niej, podczas szturmów, grano na instrumentach muzycznych i śpiewano pieśni ku czci Matki Bożej. Roku 1690 razem z całym kościołem spłonęła.
Roku 1696 ruiny tej wieży rozebrano i poczęto nową stawiać od fundamentów, a r. 1702 ukończono. Wieża ta, dotąd egzystująca, nietylko pod względem jej piękności i wspaniałości, ale pod względem śmiałej budowy