konną ofiarą pragnął uczcić raz ostatni obraz Matki Bożej na Jasnej Górze święty. Zrobił więc własnemi rękami świecę, jakoby gromnicę, i r. 1602 d. 27 przysłał na Jasną Górę, prosząc aby na intencyę jego w pewnych godzinach zapalano przed świętym obrazem. I oto rzecz dziwna, godna pamięci, w chwili, kiedy ostatniem tchnieniem pożegnał świat ten w Krakowie d. 27 października t. r., w tejże samej chwili świeca jego gorejąca na Jasnej Górze przed obrazem świętym Matki Bożej, jak świadczy Birkowski w kazaniu swojem i o czem wspomina także X. Kowalicki, — dopaliła się i zgasła.
Podajemy opis następny ze współczesnego rękopismu, spisanego przez naocznego świadka.
Kiedy po rzezi Tarnowskiej X. Antoniewicz odbywał misyę i obudził sumienie w sprawcach tej rzezi, a biskup tarnowski Wojtarowicz przez okólnik wezwał duchowieństwo, aby starało się wpłynąć w duchu religijnym na winowajców tych okrucieństw, i skłaniać ich do pokuty, wielka ich bardzo liczba udała się w pielgrzymce na Jasną Górę. Jest tam we zwyczaju, gdy przybędzie jaka w pielgrzymce tak zwana kompania — daje o swojem przybyciu znać do klasztoru, i Paulini wychodzą na ich spotkanie. Mają do przybyłych powi-