zostawieni przy ładowaniu wozów furażami kazali ze wszystkiem, co kto ma, uciekać, i sami co tchu zmykali, rzucając czego zachwycić nie mogli. Gdy więc za nimi wpadli do św. Barbary konfederaci, zastali tam jeszcze wielkie zapasy siana, obroku, chleb, w baryłkach masło i inne przeróżne rzeczy. Jednocześnie z fortecy strzały armatnie poczęły razić karabinierów i piechotę, jakoż i one 7 szwadronów, postawione przy Warcie dla strzeżenia przeprawy furazów, nie mogły wytrzymać, i pierzchać do lasu poczęły, a obładowane wozy z furażami, gdy nie mogły z uciekającymi podążać, kazali palić, żeby furaż nie dostał się konfederatom.
Jeden z Dzienników opis swój tego oblężenia i walk z Moskalami pod Częstochową, tak kończy: »Bogu więc i Najśw. Pannie niech będą nieskończone dzięki, że ufających nie omyla nadzieją. Kto czytać to będzie, wysławiaj opiekę Matki Boskiej, która pokładających w sobie pokorną nadzieję, w największych przygodach broni i ratuje, jako tu z nami oblężonymi uczynić raczyła.«
Odpędziwszy Moskali, Puławski z tej fortecy, jak orzeł z gniazda swojego na niebotycznej skale na żer wypada, tak on wylatywał ze swoimi konfederatami ścigając Moskali po całej Polsce. Powiadają o nim, że widząc go zawsze czynnym, przedsiębiorczym tak, że wskutek nawyknienia stała się jak by niezbędną dla niego koniecznością, jakby żywiołem jego życia, zapytał go jeden z towarzyszy: co będzie robić jak wypędzi z Polski Moskali! bez namysłu odpowiedział, że pójdzie bić Moskali w Moskwie. I rzeczywiście miał on postanowienie, jak mówi Mickiewicz (Lekcya XIX, 1842) nie tylko oswobodzić swoją Ojczyznę, ale skruszyć wszystko, coby stało na przeszkodzie do jej rozwoju i mogło jej w przyszłości
Strona:PL Edward Nowakowski - Częstochowa w obrazach historycznych.pdf/102
Wygląd
Ta strona została uwierzytelniona.