lami i dowiedzenia się przez pochwycenie którego, co się tam u nich dzieje, że cicho siedzą: posuwali się aż ku szańcom, ale żaden Moskal nie wychylał się; widzieli tylko, że piechota w ogrodzie po za murami św. Barbary przy bramie stała, a fury naładowane pod murem się gromadziły. Powrócili do fortecy ochotnicy, nic się nie dowiedziawszy; więc miano się na baczności.
Cała noc jednak przeszła spokojnie i strzelania żadnego nie było.
D. 15. stycznia. Jeszcze przededniem przy silnym mrozie słychać było skrzypienie wozów, na których furaże wieziono mimo Starej Częstochowy przez rzekę Wartę. Przy nich wyprawiono armaty i resztę amunicyi, aby przededniem skrycie przed konfederatami przez tę rzekę przeprawione były: po resztę zaś furażów, któremi Drewicz, rabując okolicę, nad potrzebę się był obłowił, nadeszły nadpędzone nowe podwody, na które ładowano furaże, przy których ruszyły szwadrony tak od św. Rocha, jak od św. Barbary — a przy nich i sam Drewicz i jego asystencya jechali cugami. Przy rzece Warcie ustawiono piechotę, kozaków i 7 szwadronów, aby przy nich podwody bezpiecznie mogli się przedostać. Tymczasem kozakom kazano, żeby przejeżdżając się pośród szańców strzelaniem do fortecy zabawiali konfederatów, i odwrócili ich uwagę od ustępującego wojska z furażami. Nie udało się i to Moskalom, Puławski bowiem spostrzegłszy co się dzieje, najprzód kartaczami z dwóch armat w pół kwadransa rozpędził kozactwo, inne donośniejsze działa obrócił na szwadrony karabinierów, a piechotę janczarkami i hakownicami kazał razić, wreszcie sam z dragonią i inną kawaleryą na Moskali ruszył, i gwałtownie nacierając, pędził przed sobą za Wartę. Jakoż
Strona:PL Edward Nowakowski - Częstochowa w obrazach historycznych.pdf/101
Wygląd
Ta strona została uwierzytelniona.