Strona:PL Edward Nowakowski-Wspomnienie o duchowienstwie polskiem znajdujacem sie na wygnaniu w Syberyi w Tunce.pdf/29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

Marcelli, Trynitarz, 2) ks. Maryan, Kapucyn, w Czycie, 1868.[1]
Pogrzeby odbywały się zwykle z największą okazałością. Zbierali się na nie niemal wszyscy. Na czele szedł z krzyżem staruszek Kapucyn, brat Konrad Peszyński, łysy, z długą siwą brodą; za nim ciągnęły się dwa długie szeregi stukilkudziesięciu kapłanów, śpiewających grobowym, przeciągłym głosem psalm Miserere mei Deus.“ Za trumną niestety tylko nigdy nikogo nie było; spotykający lud po drodze ustępował na stronę z uszanowaniem, ale nie towarzyszył orszakowi. Czemu? Ach! czemuż oprócz szacunku nie umiano w tym ludzie, z którym Opatrzność żyć kazała, wzbudzić jeszcze i miłości?
Czemu? czy to była wina naszych wygnańców, czy oznaka twardości serca tamecznego ludu? Kto wie? Ja nie wiem.

Nieraz w myśli obwiniałem tych, którzy wedle mego sposobu widzenia rzeczy, powinni byli miłością

  1. Do tego spisu zmarłych doliczyć należy Karola Nowakowskiego, malarza, z warszawskiéj szkoły Sztuk Pięknych, który w Tunce zostawał pod imieniem brata swego Wacława, kleryka kapucyńskiego (który na jego miejsce poszedł do robót katorżnych). Wydany przez zdrajcę Wrońskiego, i nadto oskarżony, jakoby należał do spisku i do sprawy zabajkalskiéj, wywieziony do Irkucka, tam życie zakończył 2. Kwietnia 1867. r., pochowany na cmentarzu Irkuckim. Był to ten sam, który piérwszy rozpoczął manifestacye warszawskie i 8. Kwietnia z krzyżem w ręku na placu Zygmuntowskim został wzięty. Krzyż strzaskany przez żołnierzy ma się znajdować w pewnych rękach. Mylnie Karól Baliński w prześlicznym swoim wierszu twierdził, jakoby jakiś Izraelita podjął upadły krzyż, i w téj chwili z krzyżem był zabity. Nowakowski nie wypuszczał krzyża z rąk wcale.