Strona:PL Edward Nowakowski-Przemówienie nad grobem ś.p. Apolina Hofmeistra, wojewody brzesko-litewskiego, w Krakowie dnia 3 lipca 1890 roku.pdf/4

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

kardynalnem, życiodawczem prawem Polski, zapowiedzią jej wielkiej i szczęśliwej przyszłości, oraz silnym bodźcem dla każdego Polaka do wytrwałości w poświęceniu się dla Ojczyzny.
Oto stoimy nad grobem jednego z najzacniejszych patryotów polskich; jednego z tych, co wedle słów wyżej przytoczonych, ani na chwilę nie zapomniał był o Ojczyźnie i całą swą pociechę, całe swe szczęście na tej ziemi zakładał na poświęceniu się dla Polski, i wskutek tego miłość Polski i poświęcenie się dla niej stały się dla niego koniecznością i były rzeczywiście treścią życia jego i żywiołem jego jedynym. Jakoż i całe życie jego było jedną bez przerwy, całopalną ofiarą dla Polski, będąc przeto zarazem jednem, ciągłem bez przerwy heroicznem męczeństwem.
Miłował zaś całem płomiennem sercem swojem Polskę, w poświęceniu się swem nie znał granic, bo przedewszystkiem był szczerym i dobrym Polakiem, był prawym synem Ojczyzny, ale nadto jeszcze, bo widział w Polsce, jak Skarga nasz, jakby ręką Opatrzności wytknięty obowiązek, wskazaną dążność do urzeczywistnienia w życiu społecznem i politycznem zasad sprawiedliwości i dobra ludzkości, — bo Polska dla niego była tem ogniskiem życia wyższego, zacniejszego, które miało ożywić zakrzepłego w samolubstwie i znikczemniałego w serwilizmie ducha ludzkiego, czołgającego się w prochu u stóp swoich ziemskich, cielesnych i złotych bałwanów. Jednem słowem miłował Polskę, poświęcał się dla niej, służył jej w sumiennem przekonaniu, że temsamem służy nietylko samej Polsce, lecz przez Polskę — prawdzie, sprawiedliwości, ludzkości i Bogu!
Zaledwo skończył nauki w uniwersytecie berlińskim, aż tu nastał pamiętny rok 1846. Należąc do sprawy Reera na Litwie jako najczynniejszy i najgorliwszy, pochwycony atoli zdradziecko przez Moskali, przez dwa lata w Wilnie w tak zwanem sekretnem więzieniu ciężkie ponosił katusze. Następnie, kiedy został skazany na śmierć przez powieszenie, cieszył się nadzieją niewysłowioną, że umrze za Polskę. Jakoż, gdy był wieziony przez miasto na miejsce stracenia, z uniesieniem do otaczających tłumów na cały głos wołał: »Niech żyje Polska i Wolność!« Pod szubienicą wszakże wyrok doraźnej śmierci