Strona:PL Edward Nowakowski-Przemówienie nad grobem ś. p. Józefy z Podgórskich Hofmeistrowej d. 8 kwietnia 1890 r. w Krakowie.pdf/2

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

nawet najokropniejsze męczęństwa i nawet sama śmierć w obronie prawdy i sprawiedliwości, w obronie sprawy świętej, staje się dla nas jakby jakiemś dobrem osobliwszem, gorąco upragnionem.
I zaprawdę komuż nie miło naprzykład cierpieć i umierać za ojczyznę? a kto miał to szczęście, że cierpiał za ojczyznę, przyzna, że te chwile poczytuje sobie za największą ozdobę życia swego, i nie zamienił by ich za wszystkie skarby i wielkości, dostojeństwa i rozkosze świata całego.
Wreszcie, prawdzie tej przyświadczają wszyscy Męczennicy i sami Apostołowie, których gdy ubiczowano, chlubili się z tego i cieszyli, że stali się godnymi cierpieć i ponosić męczeństwa dla Jezusa.
Prawda ta snać jest naszej naturze ludzkiej wrodzoną, gdyż ją znali, kierując się tylko rozumem sami mędrcy starożytni. Jakoteż jeden z nich odzywa się, że ten z ludzi najnędzniejszy, który nigdy nie cierpiał. Inny znowu woła: człowiekiem jestem, a więc wszystko co się dotyczy ludzkości i mnie się dotyczy.
O jakżeż słuszniej mógłby tu każdy z nas podnieść: polakiem jestem, a więc wszystko, co się Polski dotyczy i mnie dotyczy. Chrześcianinem, katolikiem jestem, a więc wszystko co się dotyczy chrześciaństwa i kościoła katolickiego i mnie osobiście obchodzi. A gdy ludzkość cierpi, gdy prawda znieważona, gdy sprawiedliwość w poniewierce, gdy brutalna siła prawo podeptała, gdy Polska w niewoli, gdy kościół w ucisku mogęż nie cierpieć!
Cierpię, bo współczuję ludzkiem cierpieniem, bo kocham ludzi.
Cierpię, bo współubolewam nad losem Polski, bo Polskę kocham.
Cierpię, bo ucisk kościoła podzielam, bo należę do kościoła, bo jestem wiernym synem kościoła — Matki naszej, ach! bo Boga kocham, bo w prześladowanym kościele Chrystus jest prześladowany i krzyżowany. Szawle, Szawle, czemu mnie prześladujesz? z niebios woła Zbawiciel.
§. 2. Wszystko to cośmy powiedzieli literalnie wypełniło się w życiu nieodżałowanej naszej nieboszczki świętej pamięci Józefy z Podgórskich Hofmeistrowej.
Przebóg! całe jej życie było jednem, nieprzerwanem pasmem cierpień najboleśniejszych, najdotkliwszych, ale te cierpienia, ale te boleści były jej chlubą, były jej zaszczytem, bo cierpienia na ziemi w obronie prawdy i sprawiedliwości, w obronie świętej sprawy, w obronie ojczyzny są przywilejem, są cechą wyższych i zacnych ludzi.
Cierpiała, bo odczuwała żywo w każdym człowieku cierpienia.