Niech się jaskrawi Prawdy błyskawicą,
Coby shańbionych podłości czynami
Raziła gromem. — A tym co z tęsknicą
Ku Dobru dłonie wyciągają — łzami
Błagają cudu — zeszlij promyk złoty,
Ach!... Oszczędź Panie Polsce mej Golgoty!...
Nie daj, by zmogły ją frymarką, wrogi,
Spraw, by przejrzała rażona ślepotą,
Daj jej przed hańbą zaznać dreszczu trwogi,
By upojona swą wolnością złotą
Nie wpadła w szału ów bezład złowrogi,
Co marność ducha pokrywa pustotą;
Nie daj, by bratnie niesnaski ją zżarły
I w żywem ciele duch próchniał umarły!
∗
∗ ∗ |
W męce stajała ma wartkość młodzieńcza
I takem nędzny, jako robak lichy,
Jeno z ust rwie się skarga potępieńcza,
Wyzbyłem z duszy pragnień ziemskich — pychy.
A jednak k’ziemi wiąże wspomnień tęcza,
A jednak serce zalewa żal cichy
I mając gorycz samą do wypicia
Przecz z utęsknieniem myśl zwracam do życia?...
W duszy mej gore świadomości łuna
I widzę jasno drogę moją krwawą:
Stos rozpalony — ognista ma truna!...
Tłum oniemiały sunie zwartą ławą...
Myśl tak się kurczy, jak zerwana struna!...
Nie strzymam męki!... Daj posłuch Warszawo!...[1]
- ↑ Najzaciętsi wrogowie nie mogli zaprzeczyć, że Kaz. Łyszczyński był wzorowym obywatelem kraju. Całe województwo brzeskie wydało o nim jak najpochlebniejsze świadectwo. Pomimo to padł ofiarą intryg, fanatycznej zawziętości oraz chciwości stolnika Brzoski. Dekret zapadł 28 lutego, wykonany 30 marca 1689 r. na rynku starej Warsza-