Strona:PL Dzieła Juliusza Słowackiego T3.djvu/289

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Usprawiedliwić siebie żem je gryzła?
Wytłómacz ojcu sama czego pragnę.

LILLA.

O! nielitośna — Ojcze, ta królowa       175
Oddaje tobie tylko jedno dziecie.
Ty wybierz sobie dziecko które śpiewa,
A zostaw dziecko które tylko płacze —
Ja wiem że ty mnie kochasz ojcze drogi,
Lecz nie wybieraj mnie, bo nieszczęśliwy       180
Jeżeli zechcesz o nieszczęściu śpiewać,
To znajdziesz we mnie tylko echo płaczu,
A w harfie echo nieśmiertelne. Ojcze,
Wybierz co kochasz, a to co odrzucisz
Kochaj...

DERWID.

Niebiosa! — córko gdzie ty jesteś?...       185
Ja kocham moją córkę. — O! gołąbku
Chodź i ślepego prowadź. Córko — prowadź
I wyjdźmy prędzéj stąd. — Córko a harfa?

LILLA.

O? harfa skarzy się żeś ją opuścił.

(Trąca o struny.)
DERWID.

Harfa skarzy się na mnie?

LILLA.

Ojcze, jęczy.       190

DERWID.

Jęczy! — Gdzie moja harfa? — czy to mara,
Czy to duch mojéj harfy rozpłakanéj
Stoi przedemną w promieniach; i skrzydła
Roztworzył, jakby z płaczącemi jęki
Już odlatywał do nieba. — Ha! —       195

(LILLA znów porusza struny.)

I znów,
Słyszycie! harfa jęknęła — słyszycie?
O! dajcie niech ją obejmę w ramiona!
Dajcie! to córka królów rozpłakana.