Strona:PL Dzieła Juliusza Słowackiego T3.djvu/271

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ŚLAZ.

Czemu?

ŚW. GWALBERT.

Bóg daje wszystko temu kto jest z Bogiem. —       30
Ale nie trzymaj mnie przed zamku progiem,
Twój upór sługę mego przypomina.

ŚLAZ.

Cóż to za człowiek był?

ŚW. GWALBERT.

At łajdaczyna!

ŚLAZ.

Gdzież jest?

ŚW. GWALBERT.

Już teraz djabeł wziął do piekła.

ŚLAZ.

Już w piekle?

ŚW. GWALBERT.

W piekle.

ŚLAZ.

Hum... dobra nowina.       35

ŚW. GWALBERT.

Miałem łajdaka sługę, skradł mi wszystko
I spalił czaszkę wielkiego olbrzyma
Z któréj ja sobie uczyniłem celę:
Tak że w téj czaszce gdzie niegdyś mięszkały
Bogi Walhalli, teraz się świeciła       40
Czystość dziewicza, w gwiaździstéj koronie;
I odzywała się czysta modlitwa.

ŚLAZ.

To jakiś sługa niewierny?

ŚW. GWALBERT.

Bies sługa!
Teraz ja myślę że to sam Lucyfer
Podjął się u mnie służby i oszukał.       45