Strona:PL Dzieła Juliusza Słowackiego T1.djvu/230

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
PAŹ.

Ballada smutna mnie rozczula,
       75 A ciebie przeraziła?... Dziś cierpi królowa.

MARJA.

Paziu mój! kto ci w usta włożył takie słowa?
Ty mnie przeklinasz! kto cię nauczył przeklinać?
Jam dotąd przed tym paziem czarny zamiar kryła.
Nie śmiałam go przerazić, nie śmiałam wspominać.
       80 Przekleństwo! tak, przekleństwo mnie żem namówiła
Na zabicie — to Botwel mówi do mnie, Boże!
To Botwel mówi!

PAŹ.

Pojąć nie mogę przyczyny,
Czém ją mogłem obrazić?

MARJA.

On pojąć nie może?
A właśnie mię przeklinał? wyrzucał mi winy.
       85 Dziecko, jeszcze tak młode, a tak się ukrywa.

PAŹ.

Królowo! oto Botwel w te progi przybywa.