Strona:PL Dzieła Juliusza Słowackiego 01 (Gubrynowicz).djvu/274

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


My widzim w duchu — krzyczmy: Hosanna!
Hosanna! żyje już dusza!


II.

Nad wszystkie świata wzleciał szatany        25
Ocknięty, ze łzą u powiek,
Jeden w ojczyźnie rozmiłowany,
Cierpiący nędzarz i człowiek.
I trwa na skrzydłach swoich cierpliwie,
Słysząc sąd o globach nocnych,        30
Które karane są sprawiedliwie,
Bo są dziełem nas — duchów wszechmocnych.


III.

Nieśmiertelność i Wszechmocność —
Oto dwa nowe żywioły!
Dotąd cielesnych czynów bezowocność        35
Wyżarła ducha stodoły,
Świat był bez plonu — lecz teraz manna
Nową przywraca mu dzielność:
Wszechmocność i nieśmiertelność!
Hosanna Panu! Hosanna!        40

Przez nie świat uwiązany do girlandy globów,
Które czas zachwyceniem miłości pożarły;
Przez nie słońca nie umarły,
Przez nie już nie będzie grobów,

Ciało nie uzna skażenia,        45

Bo już je duch na wiecznotrwanie rozpromienia.

IV.

A ty rozrzuć twoję glinę,
Nieszczęsna formo człowieka!
Już zamieniasz się w ruinę...
Próżno cię piękności twoje,        50
Jak pasożytne powoje,
Próżno cię mgła cudowną szatą przyobleka;