Strona:PL Dumas - W pałacu carów.djvu/137

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ku zwątpiła w szczerość tychże uczuć, ale już wkrótce uwierzyła w tę dobrotliwą przemianę.
Opanowany przez ducha przekory, przejawiającego się zwłaszcza tam, gdzie najmniej go oczekiwano, zaraz w swym pierwszym dekrecie rozkazał car Paweł I powstrzymać pobór rekrutów, niedawno rozpoczęty na mocy rozkazu Katarzyny, według którego to dekretu w całem państwie miano pobrać do rekrutów każdego jednego na stu chłopów pańszczyźnianych. Był to nietylko humanitarny, lecz nawet wysoce polityczny krok ze strony Pawła, ponieważ zyskał nowemu władcy odrazu wdzięczność szlachty, której dekret Katarzyny wielce ciężył, ale i miłość chłopów, którzy wielce cierpieli z powodu dekretu carycy.
Hrabia Zubow, ostatni faworyt Katarzyny, gdy car Paweł wstąpił na tron — wpadł w wielką rozpacz, przekonany, że stracił bezpowrotnie wszystko wraz ze śmiercią swej władczyni i protektorki. Zubow jął lękać się nietylko o swą wolność, ale nawet o życie. Dowiedziawszy się o tem, car Paweł zawezwał go do siebie, oświadczył mu, że zatrzymuje go na wszystkich zajmowanych przezeń dotąd stanowiskach, a nado-miar udziela mu nominacji na generał-adjutanta. Przyczem rzekł:
— Życzę sobie, aby pan dalej wykonywał swe obowiązki tak, jak je wykonywał za życia mej matki Katarzyny. Spodziewam się, że będzie mi pan służyć tak samo wiernie, jak służył pan jej!
W owym czasie bohater Polski generał Tadeusz Kościuszko, był jeńcem w Petersburgu. Trzymano go w jednym z pałaców, przyczem przydzielono doń na stałe jednego z majorów. Car Paweł, dowiedziawszy się o tym losie wielkiego człowieka, postanowił uwolnić go z niewoli i udał się sam, by go o tej swej decyzji powiadomić. Kościuszko zdumiony tem, że sam