Strona:PL Dumas - Kobieta o aksamitnym naszyjniku.pdf/108

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


widział szyderczą twarz Arsenji i smutne oblicze Antonji, kurczową ręką stawił ostatni luidor na numer 26.
Gra obiegła w minutę.
Rien ne va plus! — krzyknął krupier.
Płomiennem okiem ścigał Hoffman obiegającą kulkę, tak jakby jego własne życie obiegało koło niego.
Naraz rzucił się wtył, głowę ukrywając w rękach.
Nietylko przegrał, ale nie miał ani grosika przy sobie i u siebie.
Jedna z będących tam kobiet, której względów można było przed minutą za 20 franków dostać, wydała okrzyk dzikiej radości i zgarnęła garść wygranego złota.
Hoffman byłby dał dziesięć lat życia za jeden z luidorów tej kobiety.
Ruchem prędszym od myśli obmacał i przetrząsnął kieszenie, by nie mieć najmniejszego powątpiewania o rzeczywistości. Kieszenie były zgoła puste, ale poczuł coś okrągłego, niby talar, na piersi i pochwycił go czemprędzej.
Był to medaljon Antonji, o którym zapomniał.
— Jestem ocalony! — zawołał; i rzucił złoty medaljon na numer 26, jako zastaw.