Strona:PL Doyle - Szerlok Holmes - 09 - Spuścizna rodowa.pdf/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


w tej skrzyni, to prosiłbyś mnie raczej o pokazanie ci kilku papierów, niż o porządkowanie innych, jeszcze tu niedołączonych.
— To są dokumenty twoich spraw dawniejszych? Już dawno pragnąłem je poznać.
— Tak, mój chłopcze, to są moje dawniejsze sprawy z czasów, kiedy nie byłeś jeszcze moim biografem, a przeto ja nie byłem jeszcze sławnym.
Brał jeden zwój po drugim, patrząc na papiery wzrokiem niemal rozrzewnionym.
— Nie wszystko mi się udawało, Watsonie, ale jest tu kilka wybornie rozwiązanych problematów. Oto notatki o zabójstwie w Tarleton, sprawa Vamberry; wiesz, ten kupiec win? Jest tu również przygoda starej rosyanki, dziwne zdarzenie z kulą aluminiową, najdokładniejsze szczegóły o Ricolettim, człowieku o krzywych nogach, i jego strasznej żonie. A tu, a! — to jest właśnie bardzo niezwykła historya!
Sięgnął do dna kufra i wyjął stamtąd małe drewniane z zasuwanem wiekiem pudełko, jakie miewają dzieci do chowania zabawek. W pudełku leżał zmięty skrawek papieru, staroświecki bronzowy klucz, drewniany kołek, owinięty kłębkiem szpagatu, i trzy zardzewiałe krążki metalowe.
Widząc moje zdziwienie, Holmes uśmiechnął się.
— No, mój chłopcze — zapytał, co myślisz o tym kramie?
— Dziwny zbiór!
— Bardzo dziwny, ale historya, która się z nim wiąże, jest jeszcze dziwniejsza.
— Więc z tem wszystkiem wiąże się historya?
— Tak, i nawet historya na wielką skalę.
— Czy podobna?